11 ofiar i 1164 wypadki w rok. Elektryczne hulajnogi wyrzucone z centrum miasta

2 miesięcy temu 26
ZIZOO.PL
Po latach skarg na porzucone hulajnogi elektryczne blokujące przejścia i niebezpieczne rajdy po chodnikach, władze miasta Białystok postanowiły działać radykalnie. Ścisłe centrum stolicy Podlasia staje się strefą zakazaną dla najpopularniejszego operatora, co może być początkiem szerszych zmian w porządkowaniu miejskiej przestrzeni. Białystok wprowadza rewolucyjne zmiany w ruchu. Mamy już w Polsce strefy czystego transportu, a teraz czas na strefy bez zagrożenia, że staranuje cię elektryczna hulajnoga. Na razie zakaz dotyczy tylko zielonych pojazdów marki Bolt, ale białostoczanie już apelują o więcej. Ścisłe centrum zamyka się dla zielonych hulajnóg Zastępca prezydenta Białegostoku, Rafał Rudnicki, oficjalnie poinformował na kanale w mediach społecznościowych, że hulajnogi elektryczne firmy Bolt nie będą miały już wstępu do serca miasta. To bezpośrednia odpowiedź na bałagan, jaki te pojazdy generowały na chodnikach – porzucone byle gdzie, często w poprzek przejść, stały się realną barierą dla pieszych, osób z niepełnosprawnościami i turystów. System oparty na tzw. geofencingu sprawi, że gdy użytkownik spróbuje wjechać w zakazany rejon, pojazd automatycznie wytraci prędkość i po prostu się zatrzyma. Nie będzie tam również możliwości zakończenia przejazdu i zaparkowania. Zakazana strefa obejmuje najważniejsze punkty na mapie Białegostoku: Rynek Kościuszki (obszar przy Ratuszu i Katedrze); Park Planty; Dziedziniec przed Pałacem Branickich; Plac im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. To rozwiązanie ma raz na zawsze wyeliminować widok porzuconych pojazdów tarasujących drogę przed najważniejszymi zabytkami miasta. Mieszkańcy, choć cieszą się z decyzji, już teraz podnoszą głosy, że przepisy powinny zostać rozszerzone na wszystkich operatorów oraz prywatnych użytkowników, by całkowicie oczyścić reprezentacyjne strefy z elektrycznego chaosu. Nowe przepisy: Koniec z samowolką na chodnikach Warto przypomnieć, że od 3 marca 2026 roku w całej Polsce obowiązują surowe przepisy dotyczące kierujących hulajnogami elektrycznymi. Policja bacznie przygląda się zwłaszcza uprawnieniom – dzieci poniżej 13. roku życia mają całkowity zakaz kierowania takimi pojazdami na drogach (wyjątkiem jest strefa zamieszkania pod opieką dorosłego). Osoby niepełnoletnie (13-18 lat) muszą posiadać kartę rowerową lub prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 albo T. Osoby dorosłe mogą korzystać z hulajnóg bez dodatkowych dokumentów, ale muszą trzymać się sztywnych reguł ruchu. Dodatkowo, już od 3 czerwca 2026 roku osoby do 16. roku życia, poruszające się hulajnogą elektryczną czy rowerem, będą zobowiązane do posiadania kasku. Kluczowe zasady bezpiecznej jazdy na hulajnodze elektrycznej prezentują się następująco: Gdzie jeździć? Przede wszystkim po drodze dla rowerów. Jeśli jej nie ma, dopuszczalna jest jezdnia, ale tylko taka, gdzie ograniczenie prędkości wynosi do 30 km/h. Prędkość: Maksymalnie 20 km/h – i to bez wyjątków. Stan trzeźwości: Obowiązuje absolutny zakaz jazdy po alkoholu. Ładunek i pasażerowie: Hulajnoga jest pojazdem jednoosobowym. Zabronione jest przewożenie innych osób, zwierząt, a nawet większych ładunków. Złamanie tych zasad wiąże się teraz z bardzo dotkliwymi karami finansowymi, co ma ostudzić zapał brawurowych kierowców pojazdów elektrycznych. Statystyki przerażają Problem hulajnóg elektrycznych to nie tylko kwestia estetyki, ale przede wszystkim życia i zdrowia. Skala zagrożenia rośnie w zastraszającym tempie. W 2025 roku policja odnotowała aż 1164 wypadki z udziałem użytkowników tych pojazdów. Śmierć poniosło w nich 11 osób, a ponad tysiąc zostało rannych. Dla porównania, jeszcze w 2024 roku wypadków było 746, a ofiar śmiertelnych 5. Mamy więc do czynienia z ogromnym i szybkim wzrostem liczby tragedii na drogach. Mieszkańcy Białegostoku zwracają uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt. O ile hulajnogi z wypożyczalni, takie jak Bolt, mają systemowe blokady prędkości, o tyle prawdziwym zagrożeniem są pojazdy prywatne. Wiele z nich potrafi osiągać prędkości powyżej 70 km/h, co na chodniku czy ścieżce rowerowej czyni z nich pociski, nad którymi trudno zapanować. To właśnie użytkownicy tych maszyn najczęściej stwarzają śmiertelne niebezpieczeństwo, co tylko potęguje apele białostoczan o całkowite usunięcie elektrycznych jednośladów ze stref pieszych. Białystok zrobił pierwszy krok, ale dyskusja o całkowitym zakazie w centrach miast dopiero nabiera tempa.
Przeczytaj źródło