20-letnia urzędniczka z koleżanką uwięzione w pokoju. W środku rozegrał się koszmar. Nowe, szokujące fakty

2 tygodni temu 11
ZIZOO.PL

Data utworzenia: 24 stycznia 2026, 14:00.

Wracamy do sprawy ataku na urzędników z Legionowa. 22 stycznia agresywny mężczyzna wtargnął do urzędu miasta i zaatakował 20-letnią pracownicę referatu. Młoda kobieta została sterroryzowana i uwięziona w pokoju. Napastnik rzucał krzesłami, ubliżał jej i demolował pomieszczenie. Na miejsce wezwano policję i straż miejską. Teraz na jaw wychodzą nowe, niepokojące fakty o agresorze.

Zaatakował 20-letnią pracownicę urzędu. Na jaw wychodzą szokujące fakty. Foto: Damian Ryndak / Fakt.pl

Młoda dziewczyna, która pracuje na stanowisku pomocy administracyjnej w Referacie Gospodarki Lokalowej i Rozwoju Mieszkalnictwa Komunalnego, przeżyła straszną traumę. Obecnie jest na zwolnieniu lekarskim.

Wszystko wydarzyło się w czwartek, 22 stycznia po południu. Jeden z mieszkańców przyszedł do urzędu przy ulicy Józefa Piłsudskiego, aby starać się o mieszkanie. Mężczyzna domagał się, aby miasto przyznało mu lokum. W trakcie rozmowy urzędniczka wytłumaczyła petentowi wszystkie procedury, ale te argumenty go nie przekonały. Wpadł w szał, zaczął być wulgarny i agresywny. Chwilę potem zaczął demolować urząd. Na miejsce została wezwana policja oraz straż miejska. Agresor został zatrzymany.

Wtargnął do urzędu i sterroryzował 20-letnią urzędniczkę

Andrzej G. wszedł pijany do urzędu gminy o godzinie 14:45 i udał się na drugie piętro — do referatu zajmującego się przydziałem mieszkań komunalnych. W pokoju w tym czasie przebywała 20-letnia pracownica. Mężczyzna od samego początku był agresywny. Zaczął werbalnie atakować młodą dziewczynę, ubliżać jej, żądając od niej przyznania mieszkania.

Urzędniczka próbowała na spokojnie z nim porozmawiać, ale do Andrzeja G. nic nie docierało. Pracownica referatu powiadomiła na komunikatorze wewnętrznym koleżankę z pokoju obok. Kiedy ta przyszła jej z pomocą, wspólnie próbowały uspokoić mężczyznę. To jednak nie przyniosło rezultatu. Rozwścieczony petent zabarykadował drzwi i nie chciał ich wypuścić z pomieszczenia. Zaczął rzucać krzesłami o podłogę i szarpać za biurko. Awanturę i krzyki w pokoju usłyszała kolejna koleżanka i zawiadomiła policję oraz straż miejską.

Funkcjonariusze byli na miejscu po kilku minutach. — Policjanci zatrzymali mężczyznę i przewieźli na komendę. W czasie zatrzymania był pod wpływem alkoholu. Wydmuchał 0.66mg/l. W chwili obecnej wykonywane są z nim czynności procesowe — informuje Justyna Stopińska z Komendy Policji w Legionowie.

W piątek (24 stycznia) wydział lokalowy w urzędzie był zamknięty. 20-latka, która padła ofiarą agresywnego mężczyzny, przebywa na zwolnieniu lekarskim.

Agresor znany policji. Niedawno wyszedł z więzienia

Reporter "Faktu" ustalił, kim jest agresor, który zaatakował młodą dziewczynę. Okazuje się, że to 40-letni Andrzej G., mieszkaniec Legionowa. Mężczyzna jest bardzo dobrze znany miejscowej policji. Niedawno wyszedł z zakładu karnego, gdzie odsiadywał wyrok za znęcanie się nad matką. Po opuszczeniu więziennych murów nie miał gdzie mieszkać i dlatego postanowił odwiedzić urzędników, by wymusić na nich mieszkanie komunalne.

Po incydencie w legionowskim magistracie urzędnicy myślą nad wprowadzeniem procedur, które w przyszłości umożliwią zapobieganie takim groźnym incydentom.

— Analizujemy całą sytuację. Zweryfikujemy możliwości oraz wymagane środki zabezpieczeń. Najważniejsze jest dla nas bezpieczeństwo naszych pracowników — mówi Monika Jakubiak-Rososzczuk z Urzędu Miasta Legionowo. W piątek pojawili się strażnicy miejscy, którzy zabezpieczali urząd.

"Fakt" zapytał mieszkańców miasta o ostatni incydent. — Takie rzeczy w urzędzie nie powinny mieć miejsca. Myślę, że tam powinna być jakaś ochrona, żeby ci pracownicy mogli czuć się bezpiecznie — mówi pan Krzysztof Jeszke z Legionowa.

Atak i demolka w urzędzie w Legionowie. Agresor zatrzymany przez policję

Chwile grozy po egzaminie na prawo jazdy. Ojciec zdającego zaczął dusić egzaminatora

/6

Stępniewski Paweł / newspix.pl

Monika Jakubiak-Rososzczuk, rzeczniczka urzędu, potwierdza całe zdarzenie.

/6

Damian Ryndak / Fakt.pl

W tym pomieszczeniu doszło do incydentu.

/6

Damian Ryndak / Fakt.pl

Pan Krzysztof, mieszkaniec miasta uważa, że w budynku powinna być ochrona.

/6

Damian Ryndak / Fakt.pl

Po incydencie strażnicy miejscy pilnowali porządku w urzędzie.

/6

Damian Ryndak / Fakt.pl

Do ataku na młodą urzędniczkę doszło w urzędzie w Legionowie.

/6

Damian Ryndak / Fakt.pl

Za tymi drzwiami rozgrywał się horror.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło