Jeśli myślisz, że Zara to tylko modne ubrania i „ładne zapachy na co dzień”, ta kolekcja szybko wyprowadzi cię z błędu. Gdy zobaczyłam, że nad kompozycjami pracowali Dalia Izem i Jordi Fernández, wiedziałam, że to nie będzie kolejna przypadkowa premiera. W branży perfumeryjnej te nazwiska brzmią jak obietnica arcydzieła! I czuć to od pierwszego psiknięcia. Najnowsze perfumy z Zary przypominają zapach z luksusowych niszowych perfumerii, a kosztują tylko 129 zł! Ciężko przejść obok nich obojętnie!
Golden Chai
Golden Chai to zapach inspirowany rytuałem herbaty i przypraw. Kardamon i cynamon otwierają kompozycję jak aromatyczna para unosząca się nad filiżanką chai latte. Po chwili pojawia się miękki i złocisty miód, który otula nasze zmysły słodyczą. W bazie rozlewa się bursztyn, aksamitny i głęboki, dodając zapachowi nieco intymności. Perfumy będą strzałem w 10. zwłaszcza na chłodne zimowe lub jesienne wieczory!

fot. materiały prasowe
Musk Au Lait
Musk Au Lait to zapach zbudowany na kontraście. Czyste białe piżmo spotyka się z miękkim, mlecznym akordem. Efekt? Kremowo-pudrowa harmonia, która nie przytłacza, a delikatnie podkreśla naturalny zapach skóry. Został stworzony z myślą o warstwowaniu, pięknie łączy się z innymi perfumami z kolekcji, dodając im miękkości i spójności. To taki „beauty blender” świata zapachów. Solo pachnie czysto, subtelnie, bardzo „skin scent”. Ale kiedy połączysz go z Golden Chai, robi się bardziej kremowo-przyprawowo. Z Blackberry Oud? Rozświetla jego mroczną głębię, dodając całości lekkości i elegancji.

fot. materiały prasowe
Blackberry Oud
To prawdziwa konsystencja femme fatale. Blackberry Oud pachnie jak zakazany owoc, którego nie powinno się zrywać… ale i tak każdy to robi. Eksploruje kontrast między owocowymi a drzewnymi nutami i robi to w sposób absolutnie hipnotyzujący. Soczysta jeżyna wnosi żywą, lekko cierpką świeżość, a po chwili wchodzi oud, elegancki, ciemny, lekko dymny. Na skórze zostawia długi ogon i działa na mężczyzn jak magnes. To zapach idealny na romantyczną kolację przy blasku świec!

fot. materiały prasowe
Amber Affogato
Gdybym miała wskazać najbardziej „deserowy” zapach z tej czwórki, bez wahania wybrałabym Amber Affogato. Zainspirowany zmysłowym bogactwem kawy i słodyczy, łączy intensywność świeżo zaparzonej kawy z miękkością bursztynu i wanilii. Te perfumy pachną jak luksusowe włoskie espresso polane waniliowymi lodami. Są kremowe, ciepłe, absolutnie uzależniające... Zostawiają na skórze kroplę słodyczy i aksamitną aurę, która przywołuje przyjemność wspólnej chwili przy kawie.

fot. materiały prasowe
Jeśli te perfumy nie przypadły ci do gustu, zerknij też na poniższe propozycje. Na pewno znajdziesz coś dla siebie!







English (US) ·
Polish (PL) ·