Adrian z "ŚOPW" przekazał nowe wieści ws. stanu zdrowia. Niepokojące słowa o wznowie

1 miesiąc temu 11
ZIZOO.PL

Adrian Szymaniak przekazał nowe wieści w sprawie walki o powrót do zdrowia. Uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" usłyszał koszmarną diagnozę: glejak IV stopnia. W relacjach na Instagramie wyjaśnił, że zmiana widoczna w badaniach, wcześniej uznawana za niepokojącą aktywność, ma być efektem po radioterapii i stopniowo zanikać.

Adrian Szymaniak z "ŚOPW" niedawno przeszedł kryzys. Teraz przekazał nowe wieści

Jeszcze w styczniu pojawienie się zmiany w wynikach badań było dla Adriana Szymaniaka jak zatrzymanie w biegu. To właśnie wtedy pojawiła się przeszkoda, która zamknęła mu drogę do badań klinicznych. Z jego relacji wynika, że ta aktywność była dobrze widoczna po podaniu kontrastu i przez pewien czas budziła rosnący niepokój, bo początkowo się powiększała.

Teraz były uczestnik "Ślubu od pierwszego wejrzenia" przekazał już inne, bardziej uspokajające rozpoznanie. Lekarze oceniają tę zmianę jako pseudowznowę, czyli efekt utrzymujący się po radioterapii. W praktyce oznacza to, że obraz może sugerować coś groźnego, bo pojawiają się zniekształcone komórki trudne do jednoznacznej interpretacji. Najważniejsze w tej aktualizacji jest jednak to, że według przekazanych informacji, zmiana jest na remisji i ma się stopniowo wycofywać.

Jeszcze niedawno Adrian Szymaniak z „ŚOPW” przekazał niepokojące informacje. Teraz fani mogą nieco odetchnąć. W dalszej części ostatniej relacji influencer poinformował, że obecnie rzeczywiście czuje się gorzej, ale wynika to z dużej dawki chemii, jaką przyjmuje. Konieczne okazał się też zażywanie sterydów.

Adrian Szymaniak z "ŚOPW" walczy z glejakiem IV stopnia

Adrian Szymaniak jest znany widzom jako mąż Anity Szydłowskiej-Szymaniak, którą poznał w programie "Ślub od pierwszego wejrzenia". Dziś wychowują dwoje dzieci: Jerzyka i Biankę. I choć ich historia zaczynała się jak telewizyjny eksperyment, szybko stała się dla wielu obserwatorek po prostu opowieścią o zwykłym życiu, które nagle zostało brutalnie przerwane przez diagnozę.

W zeszłym roku para zorganizowała zbiórkę na leczenie, co wywołało dyskusję w sieci. Kilka tygodni temu Szymaniak informował z kolei o wydatku 240 tys. zł na specjalistyczne urządzenie wspomagające terapię. Sprzęt na moment zaginął w transporcie, ale ostatecznie został odzyskany i jest wykorzystywany w leczeniu.

Zobacz także:

Adrian z „ŚOPW” przekazał nowe wieści. Mówi o gorszym samopoczuciu Adrian z „ŚOPW” przekazał nowe wieści. Mówi o gorszym samopoczuciu
Przeczytaj źródło