Anna z "Sanatorium miłości" w ogniu krytyki. Widzowie zabrali głos

3 godziny temu 3
ZIZOO.PL

Szósty odcinek „Sanatorium miłości” przyniósł scenę, która z miejsca podzieliła publiczność. W centrum zamieszania znalazła się Anna z Sieradza, rozwiedziona nauczycielka matematyki, która zaprosiła Aleksandra na randkę i opowiedziała o swojej próbie na hojność. Pretekstem była historia przejazdu taksówką z Konstancina do Warszawy, wycenionego na 180 zł w jedną stronę. Ta kwota wystarczyła, by w sieci ruszyła lawina emocji.

Anna, Aleksander i "test portfela" w "Sanatorium miłości"

W odcinku "Sanatorium miłości" głośno zrobiło się o tym, że Anna postanowiła sprawdzić, jak Aleksander reaguje na spontaniczne pomysły i związane z nimi wydatki. W rozmowie z Martą Manowską wyjaśniła, że chodziło o szybki wypad do Warszawy, na Stare Miasto, i to właśnie wtedy padła konkretna kwota za kurs. Ważny szczegół: opisywana sytuacja miała wydarzyć się bez obecności kamer, a mimo to stała się jednym z najmocniej komentowanych wątków epizodu.

Widzowie "Sanatorium miłości" krytykują Annę

Zachowanie kuracjuszki wywołało ostre reakcje w mediach społecznościowych. Pojawiło się sporo komentarzy, w których widzowie zauważyli, że pieniądze nie powinny odgrywać takiej roli. Inni internauci jednak stwierdzili, że Anna ustaliła jasne zasady i nikt nie powinien mieć jej tego za złe.

„Od początku latała za Olkiem, a teraz stwierdziła, że nie. Naprawdę poszło o pieniądze?”, „180 zł za taksówkę w jedną stronę to dużo”, „Testowanie panów na pieniądze. To nie dla mnie”, „Widać, na czym najbardziej jej zależy”, „Nie widzę w tym nic złego”, „Jasno postawiła sprawę. Dla mnie to było w porządku”, „Jakby miała mało, to i by 18- zł doceniła”, czytamy w komentarzach.

Nie tylko Anna podpadła fanom programu w ostatnim czasie. Warto przypomnieć, że Teresa z „Sanatorium miłości” znalazła się w ogniu krytyki.

Anna z „Sanatorium miłości” tłumaczy

Po tej historii Anna z „Sanatorium miłości” jasno dała do zrozumienia, że w jej oczach Aleksander wypadł jak osoba zbyt oszczędna, by myśleć o nim w kategoriach partnera. Ten wniosek okazał się dla niej na tyle rozstrzygający, że dalszy ciąg relacji sprowadziła do koleżeńskiej wersji znajomości.

W tym samym odcinku wybrzmiało też tło, które pokazuje, dlaczego temat finansów jest dla Anny tak czuły. Opowiedziała, że jej małżeństwo rozpadło się przez konflikty związane z pieniędzmi, a z czasem w relacji pojawiła się przemoc psychiczna. Wspomniała również o interwencjach jednostek niosących pomoc, o wsparciu córki oraz o tym, że jej sytuacja mieszkaniowa z czasem się poprawiła.

Zobacz także:

Przeczytaj źródło