"Bardzo tania i niemalże doskonała broń" na Bałtyku? Rosjanie mogą pójść w ślady Chińczyków

3 tygodni temu 16
ZIZOO.PL

Data utworzenia: 21 stycznia 2026, 5:30.

Chiny zmobilizowały ponad tysiąc kutrów rybackich i utworzyły na Morzu Wschodniochińskim 320-km blokadę. — Rosjanie, podobnie jak Chińczycy, doskonale wykorzystują swoją flotę cywilną do wykonywania zadań o charakterze militarnym — mówi w rozmowie z "Faktem" kmdr ppor. rez. Sebastian Kalitowski, prezes Maritime Safety&Security. Jak ocenia, "statki rybackie to bardzo tania i niemalże doskonała broń". Wskazuje, jakimi metodami mogą komplikować sytuację na Bałtyku.

Kmdr ppor. rez. Sebastian Kalitowski opowiedział o nietypowych możliwościach wykorzystania statków rybackich. Foto: Kamil Piklikiewicz/DDTVN/East News ; 123RF / Fakt.pl

O ćwiczeniach ok. 1,4 tys. chińskich kutrów rybackich na Morzu Wschodniochińskim poinformował "New York Times". Mobilizacja cywilnych łodzi miała odbywać się po cichu i zająć kilka tygodni. Potem utworzono z nich pływającą blokadę morską o szerokości 320 km. Kilka tygodni wcześniej w podobnych manewrach udział wzięło ok. 1,7 tys. kutrów, a blokada sięgała aż 460 km.

Trump chce Polski w Radzie Pokoju. "Nie wiadomo, jakie są intencje"

Wielka mobilizacja kutrów rybackich. Rosja pójdzie w ślady Chin?

Jak wskazał w swoim artykule kmdr ppor. rez. Sebastian Kalitowski, prezes Maritime Safety&Security, Chińczycy mogli kierować się co najmniej kilkoma celami. Ekspert podkreślił, że poza przygotowaniami do potencjalnych konfliktów i blokady spornych akwenów, manewry mogły być demonstracją "sprzeciwu Pekinu wobec Japonii". Jak zauważył, w razie zaostrzenia się sytuacji kutry rybackie mogą służyć również m.in. do stawiania min, wodowania dronów podwodnych, czy mapowania dna morskiego.

"Warto wspomnieć, że równie skutecznie z Chinami wykorzystuje swoje jednostki cywilne i flotę rybołówczą do celów militarnych Federacja Rosyjska" — podkreślił ekspert. O szczegółach opowiedział w rozmowach z "Faktem". — Rosjanie, podobnie jak Chińczycy, doskonale wykorzystują flotę cywilną do wykonywania zadań o charakterze militarnym. Nie dysponują aż tak potężną flotą rybacką, ale ma ona duże znaczenie dla gospodarki morskiej — zapewnił.

— Na marginesie warto wspomnieć, że ryby to jeden z najważniejszych rosyjskich produktów eksportowych — tuż po zbożu i ropie naftowej — zauważył. Podkreślił, że "po inwazji prezydenta Władimira Putina na Ukrainę Stany Zjednoczone całkowicie zakazały importu rosyjskich ryb, natomiast Wielka Brytania nałożyła na nie wysoki podatek importowy". — Od początku wojny na Ukrainie kraje UE wcale nie zmniejszyły importu ryb, a w 2022 r. kupiły od Rosji więcej ryb niż w którymkolwiek z poprzednich dziesięcioleci. Wartość importowanych z Rosji ryb w latach poprzedzających wojnę oscylowała w granicach 500-600 milionów euro, w 2022 r. kwota ta wzrosła do ponad 920 milionów euro — podkreślił.

Kmdr por. rez. Kalitowski wskazał, że "zgodnie z zaktualizowaną przez Putina w 2025 r. doktryną morską Rosji flota rybacka jest ważnym elementem budowania rosyjskiej potęgi morskiej". — Rosja chciałaby ją odbudować zgodnie z doktryną "Pięciu Mórz", często odwołując się do cara Piotra Wielkiego, który uczynił ją mocarstwem morskim — wyjaśnił.

Przywrócenie poboru na nowych zasadach. "To egzystencjalne zagrożenie"

Kmdr ppor. rez. Sebastian Kalitowski: to bardzo tania i niemalże doskonała broń

Zdaniem rozmówcy "Faktu" rosyjskie statki rybackie na Bałtyku "przede wszystkim będą dalej prowadzić działalność wywiadowczą i zbierać informacje". — W następnej kolejności będą wykorzystywane, podobnie jak statki "floty cieni", do uszkadzania morskiej infrastruktury krytycznej — zapowiedział. Zaznaczył, że "idealnie się do tego nadają ze względu na swoją specyfikę — statystycznie najczęściej dochodzi do zrywania kabli podmorskich w czasie trałowania włokiem [sposób połowu poprzez ciągnięcie za łodzią sieci — przyp. red.]".

— Działania sabotażowe na morzu muszą skrywać się pod statystyką. Tym samym mają niejako naturalną możliwość atrybucji i wiarygodnego zaprzeczania — wskazał ekspert. Podkreślił, że Rosjanie "mogą też prowadzić sabotaże niekinetyczne, tak jak było to na naszych wodach terytorialnych w ubiegłym roku, kiedy rosyjski trawler MARK LIUBOVSKI wykonywał podejrzane ruchy w okolicach gazociągu łączącego platformę Orlenu Petrobaltic".

— Co prawda trawler nic nie zrobił, oprócz kilku zwrotów nad instalacją, ale trzeba było sprawdzić, czy na pewno nie próbuje celowo uszkodzić naszej instalacji podwodnej. A to angażuje siły i generuje koszty, przez co także sabotuje normalne funkcjonowanie państwa. Co jeśli takich jednostek pojawiłoby się nad naszymi instalacjami podmorskiej infrastruktury krytycznej więcej? — zapytał.

W ocenie eksperta statki rybackie "to bardzo tania i niemalże doskonała broń — prowadzą połowy, a przy okazji mogą przeprowadzać sabotaże albo »straszyć«, generując koszty i utrudniając normalne funkcjonowanie". — Istnieje szerokie spektrum wykorzystania statków rybackich do działań militarnych. Warto wspomnieć m.in. o możliwości stawiania min morskich dennych lub kotwicznych, lub zrzucania ich z pokładu tak, aby dryfowały z prądami, blokując dostęp do portów — podsumował kmdr ppor. rez. Kalitowski.

Trump publikuje zdjęcia z Grenlandii. Macron: nie rozumiem, co robisz na wyspie

Źródło: Fakt

/3

Kamil Piklikiewicz/DDTVN / East News

Kmdr ppor. rez. Sebastian Kalitowski odniósł się do mobilizacji kutrów rybackich w Chinach.

/3

- / 123RF

Ekspert wskazał, że Rosja również chętnie korzysta z cywilnych jednostek w celach militarnych.

/3

- / 123RF

Rozmówca "Faktu" wyjaśnił, w jaki sposób mogą stwarzać zagrożenie na Bałtyku.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Newsletter

Najlepsze teksty z Faktu! Bądź na bieżąco z informacjami ze świata i Polski

Zapisz się

Masz ciekawy temat? Napisz do nas list!

Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas!

Napisz list do redakcji

Przeczytaj źródło