Elżbieta Marszalec, księgowa z Warszawy, zakończyła grę w „Milionerach” z główną wygraną: milion złotych. Do finału doszła po serii 12 poprawnych odpowiedzi, a po drodze sięgnęła po trzy koła ratunkowe. Na widowni kibicowały jej siostra i córka, wyraźnie przejęte rosnącą stawką. Sama zawodniczka grała coraz odważniej, a po kluczowym momencie kontynuowała już bez żadnych podpowiedzi, stawiając na własne decyzje.
Elżbieta Marszalec wygrała milion w "Milionerach"
Emocje zaczęły się już na wczesnym etapie gry. Przy pytaniu o styl: długie włosy, luźna kolorowa koszula i spodnie dzwony, zawodniczka uruchomiła koło „pytanie do publiczności”. Głosowanie utwierdziło ją w wyborze i wskazała odpowiedź: hipisa. To był sygnał, że nie będzie grała zachowawczo, ale też nie odda kontroli przypadkowi. Jej gra wystartowała w środę: do końca odcinka odpowiedziała na pięć pytań i miała 15 tysięcy złotych.
Najgłośniejszy moment przyszedł przy pytaniu za 50 tysięcy: gdzie znajduje się port lotniczy im. Mikołaja Kopernika. Elżbieta Marszalec wykorzystała wtedy koło "pytanie do prowadzącego". Hubert Urbański zaznaczył, że nie jest pewien, ale skłania się ku odpowiedzi: w Olsztynie. To nie uspokoiło zawodniczki, więc sięgnęła po kolejne koło: "pół na pół". W grze zostały dwie opcje: w Warszawie i we Wrocławiu. Po tym ruchu bez wahania wybrała odpowiedź: we Wrocławiu.
Ile wymiarów ma punkt geometryczny?
Po pytaniu za 50 tysięcy Elżbieta Marszalec grała do końca bez kół ratunkowych, a jej tempo nie spadło. Zmierzyła się z kolejnymi zagadnieniami z różnych dziedzin, a widownia obserwowała, jak ryzykuje coraz większe kwoty. Finałowe pytanie za milion w "Milionerach" brzmiało: ile wymiarów ma punkt geometryczny?. Zawodniczka nie miała problemu z decyzją i domknęła grę, zostając drugą osobą, która wygrała milion w Polsacie. Poprawną odpowiedzią było zero.

3 miesięcy temu
27








English (US) ·
Polish (PL) ·