Iga Świątek zdecydowała się na gwałtowny ruch w swoim sztabie po ostatniej serii bolesnych porażek. Belg Wim Fissette oficjalnie przestaje być trenerem Polki, o czym tenisistka poinformowała w poniedziałek na swoim profilu na Instagramie.
To koniec krótkiej i – jak się okazało – niezbyt owocnej ery Wima Fissetta u boku najlepszej polskiej tenisistki. Decyzja o zakończeniu współpracy zapadła w momencie, gdy Iga Świątek wyraźnie znalazła się na zakręcie, a jej gra przestała budzić lęk u najgroźniejszych rywalek. Polska mistrzyni potrzebuje nowego impulsu, by wrócić na szczyt, z którego ostatnio zaczęła się niebezpiecznie zsuwać.
Decyzja ogłoszona na Instagramie
Informacja o rozstaniu z belgijskim szkoleniowcem obiegła media w poniedziałek po południu. Iga Świątek opublikowała oficjalne oświadczenie poprzez platformę Instagram. W krótkim, ale rzeczowym wpisie podziękowała Fissette’owi za wspólnie spędzony czas, dając jednocześnie sygnał, że nadszedł moment na zmiany.
Fani tenisistki od kilku tygodni spekulowali o możliwych ruchach kadrowych, widząc, że chemia między zawodniczką a trenerem nie przekłada się na dominację, do której Iga przyzwyczaiła świat przez ostatnie lata. W swoim oświadczeniu Iga zaznacza również, że pozostała część jej sztabu pozostaje niezmieniona, a dla niej samej nadszedł czas na poukładanie pewnych spraw i przede wszystkim zadbanie o siebie.
Kryzys formy i szokująca porażka w Miami
Aktualnie Iga Świątek przechodzi przez zdecydowanie najgorszy czas w swojej dorosłej karierze. Polska tenisistka nie tylko straciła niedawno pozycję wiceliderki rankingu WTA, ale przy obecnej punktacji realnie grozi jej wypadnięcie całkowicie poza podium światowego zestawienia.
Punktem zwrotnym i sygnałem alarmowym była szokująca porażka w turnieju WTA 1000 Miami Open. Świątek uległa Magdzie Linette w drugiej rundzie, co uznano za jedną z największych sensacji sezonu. Ten mecz brutalnie obnażył problemy na korcie, z którymi Polka borykała się w ostatnich miesiącach: brak pewności przy kluczowych piłkach, problemy z serwisem i dziwna niemoc w momentach, gdy rywalka zaczynała stawiać twarde warunki. Floryda stała się miejscem, gdzie system Igi po prostu się zaciął.
Epoka Fissette a złote lata Wiktorowskiego
Wim Fissette to postać legendarna w świecie sportu i jeden z najbardziej utytułowanych trenerów w kobiecym tenisie. Belg w przeszłości prowadził do sukcesów największe gwiazdy, takie jak chociażby Naomi Osaka czy Kim Clijsters. Do sztabu Świątek dołączył w październiku 2024 roku, co ogłaszano jako transferowy hit. Pod jego opieką obecna numer 3 rankingu WTA wygrała trzy turnieje, w tym zeszłoroczny Wimbledon, co było spełnieniem marzeń Igi o sukcesie na trawie. Jednak ogólnie rzecz ujmując, współpraca ta nie przyniosła systematyczności. Braki w powtarzalności i bolesne porażki z niżej notowanymi rywalkami przelały czarę goryczy.
Trudno w tym miejscu nie wspomnieć o współpracy z Tomaszem Wiktorowskim (grudzień 2021 – październik 2024), uznawanej za złote czasy Igi. To pod jego skrzydłami tenisistka stała się globalną marką i dominatorką, sięgając po cztery tytuły wielkoszlemowe – trzykrotny triumf w Roland Garros (2022, 2023, 2024) oraz US Open (2022). Wygrała łącznie aż 19 turniejów, w tym prestiżowe Finały WTA w 2023 roku, a przede wszystkim zadebiutowała i przez długie tygodnie utrzymywała się na pozycji liderki rankingu WTA.
Powrót do tamtej stabilności i pewności siebie jest teraz priorytetem. Iga stoi przed wyzwaniem znalezienia kogoś, kto nie tylko poprawi jej technikę, ale przede wszystkim odbuduje silną psychikę naszej wybitnej tenisistki. Fissette odchodzi ze sztabu Świątek po szoku w Miami. Złote czasy minęły za szybko
Iga Świątek zdecydowała się na gwałtowny ruch w swoim sztabie po ostatniej serii bolesnych porażek. Belg Wim Fissette oficjalnie przestaje być trenerem Polki, o czym tenisistka poinformowała w poniedziałek na swoim profilu na Instagramie.
To koniec krótkiej i – jak się okazało – niezbyt owocnej ery Wima Fissetta u boku najlepszej polskiej tenisistki. Decyzja o zakończeniu współpracy zapadła w momencie, gdy Iga Świątek wyraźnie znalazła się na zakręcie, a jej gra przestała budzić lęk u najgroźniejszych rywalek. Polska mistrzyni potrzebuje nowego impulsu, by wrócić na szczyt, z którego ostatnio zaczęła się niebezpiecznie zsuwać.
Decyzja ogłoszona na Instagramie
Informacja o rozstaniu z belgijskim szkoleniowcem obiegła media w poniedziałek po południu. Iga Świątek opublikowała oficjalne oświadczenie poprzez platformę Instagram. W krótkim, ale rzeczowym wpisie podziękowała Fissette’owi za wspólnie spędzony czas, dając jednocześnie sygnał, że nadszedł moment na zmiany.
Fani tenisistki od kilku tygodni spekulowali o możliwych ruchach kadrowych, widząc, że chemia między zawodniczką a trenerem nie przekłada się na dominację, do której Iga przyzwyczaiła świat przez ostatnie lata. W swoim oświadczeniu Iga zaznacza również, że pozostała część jej sztabu pozostaje niezmieniona, a dla niej samej nadszedł czas na poukładanie pewnych spraw i przede wszystkim zadbanie o siebie.
Kryzys formy i szokująca porażka w Miami
Aktualnie Iga Świątek przechodzi przez zdecydowanie najgorszy czas w swojej dorosłej karierze. Polska tenisistka nie tylko straciła niedawno pozycję wiceliderki rankingu WTA, ale przy obecnej punktacji realnie grozi jej wypadnięcie całkowicie poza podium światowego zestawienia.
Punktem zwrotnym i sygnałem alarmowym była szokująca porażka w turnieju WTA 1000 Miami Open. Świątek uległa Magdzie Linette w drugiej rundzie, co uznano za jedną z największych sensacji sezonu. Ten mecz brutalnie obnażył problemy na korcie, z którymi Polka borykała się w ostatnich miesiącach: brak pewności przy kluczowych piłkach, problemy z serwisem i dziwna niemoc w momentach, gdy rywalka zaczynała stawiać twarde warunki. Floryda stała się miejscem, gdzie system Igi po prostu się zaciął.
Epoka Fissette a złote lata Wiktorowskiego
Wim Fissette to postać legendarna w świecie sportu i jeden z najbardziej utytułowanych trenerów w kobiecym tenisie. Belg w przeszłości prowadził do sukcesów największe gwiazdy, takie jak chociażby Naomi Osaka czy Kim Clijsters. Do sztabu Świątek dołączył w październiku 2024 roku, co ogłaszano jako transferowy hit. Pod jego opieką obecna numer 3 rankingu WTA wygrała trzy turnieje, w tym zeszłoroczny Wimbledon, co było spełnieniem marzeń Igi o sukcesie na trawie. Jednak ogólnie rzecz ujmując, współpraca ta nie przyniosła systematyczności. Braki w powtarzalności i bolesne porażki z niżej notowanymi rywalkami przelały czarę goryczy.
Trudno w tym miejscu nie wspomnieć o współpracy z Tomaszem Wiktorowskim (grudzień 2021 – październik 2024), uznawanej za złote czasy Igi. To pod jego skrzydłami tenisistka stała się globalną marką i dominatorką, sięgając po cztery tytuły wielkoszlemowe – trzykrotny triumf w Roland Garros (2022, 2023, 2024) oraz US Open (2022). Wygrała łącznie aż 19 turniejów, w tym prestiżowe Finały WTA w 2023 roku, a przede wszystkim zadebiutowała i przez długie tygodnie utrzymywała się na pozycji liderki rankingu WTA.
Powrót do tamtej stabilności i pewności siebie jest teraz priorytetem. Iga stoi przed wyzwaniem znalezienia kogoś, kto nie tylko poprawi jej technikę, ale przede wszystkim odbuduje silną psychikę naszej wybitnej tenisistki. 
2 miesięcy temu
23







English (US) ·
Polish (PL) ·