To już pół roku, odkąd Karol Nawrocki jest prezydentem Polski. Wybory na ten najważniejszy w kraju urząd budziły wielkie emocje, a 6 miesięcy jego sprawowania pozwala na pierwsze podsumowania. Jak tego polityka widzi Monika Olejnik? I jaką zasadę zauważyła wraz z upływem lat?
Monika Olejnik o polityce. Ocenia Karola Nawrockiego, apeluje do innych
Podczas ostatniej sesji do magazynu VIVA! reporter naszego serwisu VIVA.pl był ciekawy, w jaki sposób Monika Olejnik mogłaby podsumować ostatnie miesiące minionego 2025 roku. Dziennikarka z sama siebie podjęła od razu temat polityczny, a konkretnie nowo wybranego prezydenta. „Mamy nowego prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydenta, który właśnie niedawno rozmontował okrągły stół. Na szczęście nie przeznaczył go na opałkę, tylko do Muzeum Historii. Mamy prezydenta, który nie zapalił świec chanukowych, choć robił to Lech Kaczyński i wszyscy po kolei prezydenci. Także zrywa z tradycją”, powiedziała przed naszą kamerą.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Monika Olejnik zaniepokojona losem polskiej młodzieży. Mówi stop hejt i proponuje rozwiązanie z Australii
Czy pół roku po zaprzysiężeniu dziennikarka patrzy na działania głowy Państwa z różnymi emocjami? „Czasem wywracam oczami, czasem przyglądam się ze spokojem, czasami jestem zaskoczona, a czasami myślę sobie, nic mnie już nie zdziwi. To jest w ogóle coś takiego, że ten rok 2025 przyniósł taką brutalność w polityce, tak brutalny język i jeszcze czegoś takiego nie było”, powiedziała i dodała, że jest to rzecz, której ma dość.
Pamięta bowiem nie tak dawne czasy, gdy politycy umieli różnić się bez obrażania. „Pamiętam, kiedy był rząd premiera Donalda Tuska i prezydentem był Lech Kaczyński. Oczywiście były awantury, ale to było wszystko na poziomie. Pracownicy, ministrowie prezydenta Lecha Kaczyńskiego byli ostrzy, ale bardzo kulturalni. A teraz mamy inny świat”, słyszymy. „Kiedyś na przykład polityka zagraniczna była ważna i wiadomo było, że nie należy jej dotykać. Wszystkie partie mówiły jednym głosem. A dziś mamy taki świat, że wywalamy stół, normalnie wywalamy stolik, wyrywamy nogi i patrzymy, czy bez nóg będzie stało”, padło przed kamerą VIVY.pl.
Jakiego więc roku 2026 życzy sobie Monika Olejnik? Swoją najszczerszą dobrą energię kieruje w stronę spraw ważnych. „Mam nadzieję, że to będzie taki rok, który zakończy wojnę w Ukrainie, ale tak, że nie będą cieszyć się Rosjanie, tylko że będą się cieszyć Ukraińcy”, opowiada naszemu reporterowi. „A prywatnie? Życzyłabym sobie, żebym była zawsze na najwyższej wysokości. I była na tej wysokości z moją rodziną i z moimi przyjaciółmi”, dodaje.
Cały wywiad już na naszym YouTubie.
View oEmbed on the source website
9 godziny temu
7








English (US) ·
Polish (PL) ·