Nigdy nie sądziłam, że założę fioletowe adidasy. Teraz to mój ulubiony sposób, żeby podkręcić każdą stylizację

7 godziny temu 4
ZIZOO.PL

Pamiętam dokładnie ten moment: stoję w sklepie, w rękach klasyczne białe sneakersy i obok one — fioletowe adidasy. Wzięłam je do ręki raczej z ciekawości niż z planem kupna. W głowie miałam obraz butów z czasów gimnazjum w fantazyjnym fiolecie rodem z odcinka „Hannah Montana”. I wiecie co? Przymierzyłam je do prostych jeansów i szarej bluzy. Nagle całość wyglądała jak stylizacja z Pinteresta. Dziś opowiem wam, skąd się wzięła ta obsesja na punkcie fioletowych sneakersów i jak ja je noszę.

Fioletowe adidasy — skąd się wzięła obsesja na ten kolor?

Fiolet zawsze miał w modzie status trochę „magiczny”. W czasach wiktoriańskich oznaczał luksus, melancholię, coś pomiędzy snem a jawą. W popkulturze moje pierwsze skojarzenie to oczywiście lata 2000.: top w odcieniu lila, cienie do powiek jak z teledysków Britney i te wszystkie satynowe sukienki w kolorze lawendy, które dziś oglądam ze sporym dystansem. Ale to właśnie wtedy kolor purple wjechał do mainstreamu na poważnie. Potem fiolet „zapadł się” na kilka sezonów, wracając co jakiś czas w formie dodatku – jako torebka, pasek, czasem marynarka. Prawdziwy come back w sneakersach zobaczyłam, gdy na TikToku zaczęły krążyć stylizacje typu pastel athleisure: dziewczyny w szarych dresach, oversize’owych marynarkach i właśnie w liliowych butach sportowych. Do tego dochodzi cała estetyka poetcore i dreamy girl – delikatne, zamglone kolory, które wyglądają, jakby były lekko spłowiałe od słońca. Fioletowe adidasy idealnie wpasowują się też w naszą milenialską nostalgię. Mają w sobie coś z tamtego „szalonego” Y2K, ale w dużo bardziej wyważonej wersji. Już nie idę w total look w tym kolorze (i całe szczęście), tylko wykorzystuję jeden mocny akcent. I to właśnie buty.

Projektanci pokazali, że fioletowe sneakersy to nie tylko przelotna moda z TikToka

Na wybiegach w ostatnich sezonach widziałam kilka momentów, kiedy fiolet w sneakersach naprawdę zrobił na mnie wrażenie. U Miu Miu wiosna/lato pojawiły się sportowe buty w przygaszonym, lekko „zakurzonym” fiolecie, które połączono z spódnicami baletnicy i micro shortami. Ten kontrast, techniczny but i delikatna góra, od razu sprzedał mi ten trend. Gucci w jednej z kolekcji postawiło na masywne, wręcz „ugly sneakers” z fioletowymi wstawkami i neonowymi sznurówkami. Powiem wam szczerze, na początku kręciłam nosem, bo kojarzyło mi się to z przesadzoną estetyką klubów z 2010 roku. Ale kiedy zobaczyłam je w połączeniu z prostymi garniturami i sukienkami midi, zrozumiałam, o co chodzi: fiolet jako twist, który rozładowuje powagę. U Loewe pastelowe sneakersy wchodzą w dialog z ich słynnymi torbami – lawendowe, jagodowe, zamszowe. Wyglądają jak wyjęte z onirycznego filmu Sofii Coppoli. Z kolei Balenciaga dorzuciła swoje ciężkie „pancerne” modele z fioletowymi akcentami, które idealnie wpisują się w klimat estetyki gotyckiej i cyberpunkowego vibe’u. Nie będę udawać, to nie był miłość od pierwszego wejrzenia. Fiolet na butach kojarzył mi się z tanim plastikiem. Musiałam zobaczyć go w tych wysmakowanych stylizacjach, żeby uwierzyć, że może wyglądać naprawdę premium.

Jak noszę fioletowe adidasy? Moje sprawdzone zestawy

Zawsze jak widzę intensywny kolor w garderobie, od razu układam w głowie kilka scenariuszy. Z fioletowymi adidasami wypracowałam cztery ulubione schematy, które testuję na co dzień.

1. Szarość + denim + fiolet to mój „bezpieczny” start

Kiedy kupiłam swoją pierwszą parę fioletowych sneakersów (zamszowe, w przygaszonym odcieniu śliwki węgierki), od razu połączyłam je z: prostymi, niebieskimi jeansami (lekko sprany denim, bez dziur); szarą, oversize’ową bluzą; cienkim, czarnym płaszczem. To jest mój „go-to” na dni, kiedy nie mam siły kombinować. Fiolet gra tu pierwsze skrzypce, bo ładnie „podnosi” całość, która bez nich byłaby zwykłym i poprawnym zestawem.

fot. Vanni Bassetti / Getty Images

fot. Vanni Bassetti / Getty Images

2. Fioletowe adidasy do sukienki rodem z lat 2000.

Jeśli pamiętacie połączenie: baleriny + tunika + legginsy, to rozumiecie mój lekki stres na myśl o sneakersach do sukienki. Ale zaryzykowałam i nie żałuję. Teraz noszę to tak: satynowa slip dress w kolorze kości słoniowej lub beżu; fioletowe adidasy (u mnie pastelowe, prawie liliowe); na wierzch ramoneska albo oversize’owy jeansowy kurtko-płaszcz. Efekt? Mniej „gimnazjalna dyskoteka”, bardziej it-girl z Kopenhagi. Fiolet przełamuje romantyczność sukienki.

fot. Christian Vierig / Getty Images

fot. Christian Vierig / Getty Images

3. Sportowy total look, ale z twistem

Kiedy mam dzień „dresowy”, stawiam na: melanżowy szary komplet dresowy; fioletowe adidasy; na wierzch beżowy trencz lub czarna oversize’owa marynarka. Tu fioletowe buty pełnią funkcję biżuterii. Już nie potrzebuję miliona dodatków, bo cała uwaga skupia się na sneakersach. To jest też świetna opcja, jeśli boicie się koloru. Na nodze zawsze jest trochę bezpieczniej niż np. na marynarce czy torebce.

fot. Getty Images

fot. Getty Images

4. Fiolet + brąz + khaki dla fanek jesiennego vibe’u

Muszę wam powiedzieć, że połączenie fioletu z ciepłymi, ziemistymi barwami to mój mały odkrycie. Lubię ten zestaw: szerokie spodnie cargo w kolorze khaki; biały tank top; brązowa, skórzana kurtka; do tego fioletowe adidasy w głębokim odcieniu śliwki. Całość ma lekko wojskowy charakter, ale ten jeden kolor sprawia, że stylizacja wygląda bardziej modowo, mniej „survivalowo”. Fiolet dodaje temu lookowi odrobinę miejskiej poezji (jeśli mogę tak to ująć). Mój tip: Jeśli macie wątpliwości, czy dany odcień fioletu zagra w waszej szafie, zestawcie go na sucho w głowie z tym, co macie już w szafie w szarościach, beżach i denimie. Jeśli widzicie co najmniej 4 rzeczy, z którymi by zadziałał – śmiało.

fot. Jeremy Moeller / Getty Images

fot. Jeremy Moeller / Getty Images

Jak wyglądają moje fioletowe adidasy na żywo?

W mojej „kolekcji” (chyba już mogę to tak nazwać) mam aktualnie trzy pary fioletowych sneakersów: pastelowe, liliowe – do sukienek i jasnych dresów, śliwkowe z zamszu – do jesiennych stylizacji z brązami i khaki, sportowe, z fioletowymi akcentami – na dni, kiedy jestem cały dzień w biegu. Co mogę o nich powiedzieć? Rzadko zdarza się, żeby kolor tak bardzo pracował na korzyść garderoby. Fiolet potrafi być delikatny jak akwarela albo mocny jak marker – i w obu wersjach działa.

Nie każdy musi je lubić i nie każdemu muszą się podobać. Ale jeśli czujecie, że wasze białe sneakersy już trochę was nudzą, a brązowe kojarzą się z jesienią, fioletowe adidasy mogą być tym jednym, niewielkim krokiem, który totalnie odświeży wasze stylizacje. Przekonałam was? Jeśli macie w głowie obraz fioletu z 2007 roku, spróbujcie dać mu drugą szansę – w bardziej „dorosłej” odsłonie. Ja już nie wyobrażam sobie wiosny bez choć jednej pary takich butów.

Przeczytaj źródło