Piotr Stramowski znów znalazł się na językach. I to za sprawą bardzo osobistego wyznania. Aktor, który rzadko mówi wprost o kulisach życia prywatnego, tym razem nie gryzł się w język. W programie Kuby Wojewódzkiego padły słowa, które zaskoczyły wielu widzów.
„Nie mam alimentów! Da się”. Szczere wyznanie Piotra Stramowskiego
Podczas wizyty w popularnym talk-show Piotr Stramowski wrócił wspomnieniami do czasu po rozstaniu z Katarzyną Warnke. Choć od ich rozwodu minęły już prawie trzy lata, temat relacji i wspólnego wychowywania córki Heleny wciąż budzi ogromne zainteresowanie. Aktor zdecydował się na szczerość, która nie jest często spotykana w świecie show-biznesu. W pewnym momencie rozmowy jasno przyznał: „Nie mam alimentów! Da się”. Te słowa padły w odpowiedzi na żart Kuby Wojewódzkiego, który wtrącił: „Nie załatwiaj tu sobie alimentów!”. Stramowski natychmiast uciął temat, sugerując, że z byłą partnerką wypracowali własny model funkcjonowania.
CZYTAJ TEŻ: Ostatnia notatka Jacka Magiery wstrząsnęła Polską. Ksiądz ujawnił jej treść. Te słowa poruszają do łez
Opieka naprzemienna zamiast konfliktów
Jak wynika z jego wcześniejszych wypowiedzi, aktor i Katarzyna Warnke postawili na opiekę naprzemienną nad córką Heleną. To rozwiązanie, które, choć wymagające, pozwala im dzielić się obowiązkami rodzicielskimi. Stramowski nie ukrywa jednak, że nie wszystko jest łatwe. W jednym z wywiadów przyznał, że najtrudniejsze są momenty przejścia dziecka między domami. „Te przejścia są najtrudniejsze. Dzieci muszą się przestawić z innego wychowywania, z innej energii i też sposobu bycia”, powiedział otwarcie.
Dziś Piotr Stramowski jest już w zupełnie innym miejscu. Aktor ułożył sobie życie u boku Natalii Krakowskiej, z którą tworzy szczęśliwy związek. Ich relacja rozwija się bardzo dynamicznie. Para nie ukrywa uczuć i chętnie dzieli się wspólnymi chwilami. Co więcej, zakochani zdecydowali się na poważny krok: zaręczyny. To wyraźny sygnał, że artysta patrzy w przyszłość z optymizmem i buduje nowy rozdział swojego życia.
Piotr Stramowski próbował swoich sił na... Tinderze
W programie nie zabrakło też lżejszych wątków. Aktor opowiedział o swojej przygodzie z Tinderem, która zakończyła się… dość niespodziewanie. Piotr Stramowski przyznał, że po rozstaniu chciał spróbować aplikacji randkowej, ale jako osoba rozpoznawalna napotkał problem. Gdy w końcu podał prawdziwe dane, jego konto… zostało zablokowane.
Powód? Został uznany za osobę podszywającą się pod samego siebie. Jak sam podsumował: „Byłem na Tinderze. To świetna historia. Jak się rozstaliśmy z Katarzyną, to stwierdziłem, że ominęło mnie... Jak zaczynałem być z Kasią Warnke, też pozdrawiam...”, mówił. „Jak zaczynałem być z Kasią, to nie było Tindera. Jak już nasza relacja się skończyła, to stwierdziłem, że chciałbym spróbować. Ale pomyślałem, że jak ja spróbuję, jak jestem dosyć rozpoznawalną osobą — wtedy byłem, a teraz też chyba jestem. Ale stwierdziłem, że założę", kontynuował. „Dałem inne zdjęcie i okazało się, że musze imię i nazwisko podać — podałem inne — trzeba było dokument podać — mówię: „A dobra podam swoje, zobaczę, jak to działa". Dałem imię, nazwisko, jakieś zdjęcie niewidoczne i zbanowali mnie. Zbanowali mnie za podszywanie się za Piotra Stramowskiego. Zostałem zgłoszony. Wykasowali moje konto. Koniec historii", skwitował.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Hollywood aż huczy. 64-letnia Heather Locklear i 68-letni Lorenzo Lamas są razem. Gwiazdy lat 80. odnalazły miłość

8 godziny temu
5







English (US) ·
Polish (PL) ·