Dług członków Prawa i Sprawiedliwości wobec ugrupowania rośnie. Podczas niedawnego spotkania – w trakcie wyjazdowego klubu PiS – politycy skandować mieli hasło: „Na-zwis-ka”. Domagali się, by skarbnik ujawnił listę osób, które migają się od płacenia składek. Dziennikarze już do niej dotarli.
O tym, co działo się na w Sękocinie na Mazowszu, redakcja Onetu dowiedziała się od uczestników. Parlamentarzyści, którzy wywiązują się z finansowych zobowiązań wobec partii, nie kryją złości wobec tych, którzy nie idą ich śladami. Dlatego też na styczniowym posiedzeniu klubu PiS zażądali by Henryk Kowalczyk odczytał imiona i nazwiska „winnych”.
– Oprócz tych ideologicznych [wewnątrzpartyjnych – przyp. red.] sporów to chyba nic nas tak nie wkurza, jak ci, którzy zarabiają krocie w Parlamencie Europejskim [chodzi o posłów, którzy do PE dostali się z list PiS – red.], a nie wywiązują się z obowiązku płacenia składek. Nie mam nic przeciwko, żeby tę listę wpłat upublicznić – zaznacza anonimowy świadek scen w podwarszawskiej miejscowości.
Takie kwoty składek obowiązują członków Prawa i Sprawiedliwości. Z płatnościami zalegać mają m.in. Mariusz Kamiński i Beata Szydło
Portal podaje, że każdy poseł na Sejm z PiS jest dziś zobowiązany co miesiąc robić na jedno z kont partii przelew w wysokości tysiąca złotych. Od europosłów wymaga się znacznie więcej – bagatela 5000 PLN.
Z ustaleń dziennikarzy – Andrzeja Stankiewicza i Dominiki Długosz – wynika, że ze składkami zalegać mają obecnie m.in.: Beata Szydło, Mariusz Kamiński (były szef CBA i MSWiA – obecnie europarlamentarzysta), Maciej Wąsik, Adam Bielan (były rzecznik prasowy PiS i wicemarszałek Senatu) czy Michał Dworczyk (europoseł).
W trakcie jednego z ostatnich programów „Stan wyjątkowy” padły też przykładowe kwoty. I tak – była premier ma mieć wobec PiS-u dług opiewający na 15 000 zł, natomiast drugi z ułaskawionych przez prezydenta byłych szefów Centralnego Biura Antykorupcyjnego (obecnie pełniący funkcję posła do PE) – aż 25 000.
Oto przykład europosła z „taryfą ulgową”. Kto jeszcze może na nią liczyć w partii?
Są jednak tacy, z których postawy szef partii – Jarosław Kaczyński – jest z pewnością bardzo dumny – np. Patryk Jaki, bowiem „wpłacił najwięcej”. Mowa o aż 60 000 PLN – jak przekazał Onet.
Co jednak ciekawe – a co wynika z ustaleń źródła – niektórzy, jak np. były szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, mogą liczyć na specjalne traktowanie. Wobec Dworczyka prezes Kaczyński ponoć „zastosował taryfę ulgową”. – W jego przypadku obowiązuję „okoliczności łagodzące – w tym zasługi dla Polski”. Ma on więc prawo, by osobno „ustalać z Kaczyńskim wysokość wpłat”, które będzie co miesiąc uiszczał na poczet ugrupowania.
W tym kontekście warto więc podkreślić, że ostatecznie więc nie wiadomo, jak wygląda sytuacja pozostałych osób – możliwe, że i ich nazwiska pojawiły się w przestrzeni medialnej niesprawiedliwie.
Emocjonujące spotkanie w Sękocinie na Mazowszu. Strach podziałał na polityków PiS?
To, do czego doszło w Sękocinie, miało poskutkować.
Kowalczyk przekazał dziennikarzom, że na kontach bankowych PiS-u dostrzegł „wzmożony ruch”. Skarbnik mówi, że politycy zaczęli rzekomo wyjmować pieniądze z portfeli.
Czytaj też:
Władysław Grochowski o nowej propozycji rządu: Ludzie są przestraszeniCzytaj też:
Karol Nawrocki wprost o spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim. „Niebawem”
Źródło: Onet / „Dziennik Gazeta Prawna”









English (US) ·
Polish (PL) ·