Sąd chciał skonfiskować mu auto. Przez żonę kierowcy musi powtórzyć całą procedurę

11 miesięcy temu 172
ZIZOO.PL

Od marca 2024 r. policja może konfiskować auta kierowcom prowadzącym pojazdy pod wpływem alkoholu. Z taką karą musi liczyć się osoba, która ma co najmniej 1,5 promila alkoholu we krwi, 0,5 promila w warunkach recydywy lub spowodowała wypadek pod wpływem alkoholu. Tylko w ciągu pierwszych 12 miesięcy obowiązywania przepisów policja odebrała ponad 7,8 tys. pojazdów.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Wydmuchał ponad 1,1 promila. Sąd zarządził konfiskatę auta

Sąd w Słupsku, na podstawie tych przepisów, skazał kierowcę (wydmuchał ponad 1,1 promila, co odpowiada ponad 2 promilom we krwi) na 4 tys. zł grzywny, 4-letni zakaz prowadzenia pojazdów, 5 tys. zł na Fundusz Sprawiedliwości oraz przepadek auta. Jednak wyrok zaskarżył Rzecznik Praw Obywatelskich.

"Przepadek może dotyczyć wyłącznie pojazdu mechanicznego stanowiącego własność sprawcy – zarówno w chwili popełnienia czynu, jak i w momencie orzekania" – czytamy w komunikacie prasowym RPO.

Problem w tym, że skazany mężczyzna miał żonę, która, zgodnie z przepisami, była współwłaścicielką samochodu. W takim przypadku w wyroku powinna zostać zasądzona wpłata równowartości pojazdu.

Czego sąd nie sprawdził przed decyzją o konfiskacie auta?

Jak wskazywał RPO, sąd w toku procesu nie ustalił, czy małżonkowie mieli wspólność majątkową. Sąd Najwyższy zgodził się z argumentacją rzecznika i uchylił wyrok w zaskarżonej części. Teraz sąd w Słupsku będzie musiał ponownie rozstrzygnąć kwestię przyszłości pojazdu. Wyrok ten stanowi również sygnał dla innych sądów, że muszą dokładniej ustalać, kto jest właścicielem pojazdu – zwłaszcza że nie ma obowiązku wpisywania wszystkich współwłaścicieli do dowodu rejestracyjnego.

Przeczytaj źródło