Szwajcar ujawnia, co go zaskoczyło podczas Wigilii w Polsce. Tego się nie spodziewał

1 miesiąc temu 36
ZIZOO.PL

Czy Gregor Deschwanden spędzi zbliżające się Święta Bożego Narodzenia w Polsce? Jest to bardzo prawdopodobne. Już od kilku lat tak robi. To właśnie z kraju znad Wisły pochodzi jego dziewczyna. W wywiadzie sprzed dwóch lat opowiedział, co zaskoczyło go przy wigilijnym stole. Opowiedział też o nauce języka polskiego.

Gregor Deschwanden / Gregor Deschwanden z partnerką REUTERS/Kacper Pempel / zrzut ekranu z Instagramu

Za nami już 11 konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich. Polacy się w nich nie popisali i zanotowali dość rozczarowujący początek sezonu. Jedynie wyróżniał się Kacper Tomasiak. W miniony weekend w Engelbergu zajął m.in. piąte miejsce. Rozczarowujące wyniki osiąga też Gregor Deschwanden. Zawiódł szczególnie w Szwajcarii. Mimo że skakał przed własną publicznością, to zajął miejsca poza TOP 30. 

Zobacz wideo Gorąco wokół polskich skoków. Chodzi o skład na igrzyska

Gregor Deschwanden ujawnia. To zaskoczyło go na świętach w Polsce

Teraz Deschwanden, podobnie jak i inni skoczkowie, udał się na odpoczynek. Niewykluczone, że najbliższe dni spędzi w Polsce, co zdarzało mu się w przeszłości. Jego partnerka jest Polką - pochodzi z okolic Oświęcimia - i na Święta Bożego Narodzenia razem przyjeżdżali do jej rodzinnego domu. Już w 2024 roku Szwajcar ujawnił, że był zaskoczony pewnymi tradycjami, które panują przy wigilijnym stole w naszym kraju.

- Policzyłem wszystkich gości i zastanawiałem się, dlaczego na stole jest o jedno nakrycie więcej. Zapytałem, kto właściwie ma tutaj siedzieć - śmiał się w rozmowie z "Przeglądem Sportowym Onet". Nie tylko to go zaskoczyło. - To na pewno było coś szczególnego, a druga sprawa to to, że podczas Wigilii jecie głównie ryby. W Szwajcarii jemy więcej mięsa. Nie wiem, czy wiecie, co to jest fondue chińskie. Masz jakby bulion, który podgrzewasz i maczasz w nim patyczki z różnymi rodzajami mięsa. To nasza tradycja. U was na święta przygotowuje się naprawdę dużo potraw... Pierogi, ryba, barszcz... Też te malutkie pierogi, które pływają w zupie... - mówił. 

Jak idzie Szwajcarowi nauka polskiego?

Deschwanden przyznał się również, że stara się uczyć języka polskiego. Jak mu szło? - Nie jest łatwo, ale czasami próbuję rozmawiać, a kiedy brakuje słów, mamy tłumacza Google. Uważam, że to ważna kwestia. (...) Nie jestem zadowolony z tempa progresu, ale staram się iść do przodu. Tak jak mówiłem, w Polsce dałbym sobie radę - podkreślał. 

Zobacz też: Tak Adam Małysz spędza święta. Niewiele osób wie, jakiego jest wyznania. 

O nauce języka polskiego mówił też kilka miesięcy później. - Uczę się dużo dziwnych słówek, które nie do końca są przydatne w życiu codziennym. Ile można rozmawiać o jabłku? Albo "Pisałbym książkę, jeśli bym miał czas". Jak często jako Polak używasz takich zdań? A ja dopiero jestem na podstawowym poziomie. Uczę się też sporo, kiedy jestem w Polsce, podłapuję słówka. Chcę jednak wynająć sobie nauczyciela. Trudności sprawiają mi wasze litery: ł, ą, ę - wyjawił w rozmowie z WP SportoweFakty.

Teraz przed nim chwila na relaks, ale nie za długa. Już pod koniec tygodnia rozpocznie się Turniej Czterech Skoczni. Najlepsi skoczkowie świata zmierzą się na niemiecko-austriackich obiektach, a konkretnie w Obersdorfie, Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku i Bischofshofen. Triumfator zgarnie Złotego Orła. W zeszłym sezonie zwyciężył Daniel Tschofenig. Deschwanden był wysoko, bo na piątej lokacie.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło