Moje preferencje zapachowe naprawdę potrafią zaskakiwać. Przez lata byłam wierna perfumom słodkim, otulającym i zostawiającym po sobie wyraźny ślad – najlepiej takim, które czuć z dużej odległości, a na ubraniach zostają jeszcze przez kilka dni. Ostatnio jednak coraz częściej skręcam w zupełnie inną stronę. Zamiast ciężaru i projekcji wybieram zapachy bardziej intymne, bliskoskórne, a momentami nawet świeże. Sama nie wiem, czy to kwestia wiosny, czy po prostu wejścia w nową dekadę życia.
Oto moje perfumowe odkrycia na wiosnę 2026.
Creed, Wild Vetiver
View Burdaffi on the source websiteNowość od Creeda to jedno z większych zapachowych zaskoczeń ostatnich miesięcy. Wetiwer znam dobrze i do tej pory nigdy nie był nutą, która szczególnie mnie uwodziła. W Wild Vetiver pokazuje jednak zupełnie inne oblicze. W towarzystwie geranium i róży staje się elegancki, świetlisty i bardzo wyrafinowany – jak leniwe popołudnie spędzone w ogrodzie, ale z nutą charakteru.
Bo ten zapach, mimo swojej lekkości, wcale nie jest grzeczny. Timur i różowy pieprz dodają mu pazura, przełamując klasyczną, nieco zachowawczą konstrukcję. Z kolei cytrusy, zwłaszcza bergamotka, wnoszą świeżość i powietrze. To kompozycja, która jest jednocześnie szykowna, nowoczesna i zaskakująco łatwa do noszenia.
Anka Kuczyńska Aromaterapia nr. 1 olejek aromaterapeutyczny
Nie mniejszym odkryciem okazało się dla mnie to, że Anka Kuczyńska ma w swoim portfolio nie tylko znakomite torby, ale też bardzo dopracowane zapachy. I to takie, które idealnie wpisują się we współczesne perfumeryjne nastroje, choć wcale nie sprawiają wrażenia, jakby powstały po to, by ślepo gonić trendy.
Jej bliskoskórne olejki rozwijają się na skórze pięknie i bardzo indywidualnie. To propozycje dla osób, które nie chcą pachnieć „oczywiście”, a jednocześnie lubią zostawiać po sobie wrażenie. Terra urzeka ziołowo-ziemistą bazą i subtelną dymnością. To zapach, który nie tylko świetnie brzmi na skórze, ale też realnie działa na zmysły: uziemia, wycisza i równoważy.
Mój wybór na wiosnę 2026 padł jednak na najnowszą kompozycję w tym portfolio. Aromaterapia nr 1 „pachnie jak baśniowa, odległa podróż”. Korzenne nuty serca, egzotyczna baza oraz kwiatowo-herbaciane, soczyste nuty głowy tworzą kompozycję, która od pierwszego kontaktu wprawia w dobry nastrój. To zapach z emocją, ale bez przesady – intrygujący, miękki i bardzo współczesny.
Orebella
Moja przygoda z zapachami bliskoskórnymi na dobre zaczęła się wtedy, gdy perfumy Belli Hadid pojawiły się na polskim rynku. Byłam ich ciekawa od samego początku, ale kiedy w moje ręce trafił flakon Window2Soul, zrozumiałam, że to dopiero początek mojej fascynacji subtelniejszymi kompozycjami, które wtapiają się w skórę zamiast dominować wszystko wokół.
Zaskoczyło mnie też to, jak bardzo polubiłam ten kwiatowy kierunek. Być może to zasługa dwufazowej formuły, która na skórze zachowuje się bardziej jak pielęgnacja niż klasyczne perfumy. A może chodzi o wyjątkowo wierne, niemal namacalne oddanie roślinnych aromatów. Tak czy inaczej, Window2Soul absolutnie mnie oczarował.
Na moim radarze jest jednak jeszcze Salted Muse – wybór znacznie bardziej przewidywalny jak na mnie. I być może właśnie dlatego czuję, że to może być jeden z moich zapachów tej wiosny.

10 godziny temu
4







English (US) ·
Polish (PL) ·