Gdy pojawiał się w miejscu publicznym, działa się magia: ludzie lgnęli do niego, zatrzymywali go na ulicy, prosili o zdjęcie, rozmowę, radę albo pomoc, a on rzadko odmawiał. Był człowiekiem od zbiórek, adopcji, telefonów w środku dnia i w środku nocy, interwencji w sprawach dzieci, zwierząt i ludzi, którzy nie mieli już siły prosić instytucji o reakcję. Po jego śmierci została pustka, którą trudno będzie wypełnić. Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia. Jutro odbędzie się jego pogrzeb.

1 miesiąc temu
12





English (US) ·
Polish (PL) ·