Testuję powerbank 80 000 mAh. Trochę kozak, trochę słoma

1 dzień temu 11
ZIZOO.PL

Zacznijmy od podstaw: małe stacje zasilania oferują pojemność w okolicach 250 Wh. Powerbank Tracer Skala-8 oferuje natomiast 296 Wh. Nie jest to więc coś, co chcielibyśmy wrzucić w plecak na co dzień, ani też coś, z czym wpuszczono by nas na pokład samolotu z powodu ograniczenia linii lotniczych do 100 Wh. Ani tym bardziej coś, co można łatwo przetestować podczas standardowego użytkowania.

Oczywiście do większości osób słabo przemawiają watogodziny. Przywykliśmy raczej do mili amperogodzin w odniesieniu do powerbanków. Tu jest ich aż 80 000. Jednak po kolei, a zacznijmy od ceny. Otóż w promocji kosztował on 149 zł, chociaż jego cena standardowa wynosiła 199 zł. W momencie pisania tego tekstu jest chwilowo niedostępny w sprzedaży. Można jednak mieć nadzieję, że do niej wróci.

Ten potężny powerbank litowo-jonowy jest ze mną od lipca 2025 roku. I od tamtego czasu nie miałem możliwości go sensownie przetestować. Na zasilanie nim laptopa jest on zdecydowanie zbyt słaby. Producent deklaruje mu do 22,5 W mocy w standardzie PD 2.0. Na ładowanie nim smartfonu... no cóż. W tym przypadku mijałby się z celem. W końcu smartfon musiałby być rozładowany do konkretnego poziomu, żeby ten test miał jakiś sens, a przecież nikt nie działa w ten sposób. Zamiast tego postawiłem więc na o wiele bardziej miarodajną metodę sprawdzania urządzenia, czyli sztuczne obciążenie. 

Przeczytaj źródło