Kultowy „07 zgłoś się” to jeden z najpopularniejszych seriali z czasów PRL. Można go oglądać jako kryminał, ale też jako fascynujący zapis obyczajów tamtych lat. To, że opowiada o pracy milicji, nikomu już nie przeszkadza. Zrobiony jest z werwą, zagadki kryminalne intrygują, akcja toczy się szybko. A jego bohater okazał się absolutnie charyzmatyczny. Porucznik Sławomir Borewicz – raz ujmujący, raz bezczelny, jest inteligentny, ma cięte riposty i masę męskiego wdzięku. Nosi kopię słynnej amerykańskiej kurtki wojskowej M 65, pali Marlboro. Jak ktoś napisał, Borewicz to fajny człowiek, choć milicjant.
„O7 zgłoś się” - milicyjny serial wszech czasów
Ukazała się właśnie książka Rafała Dajbora „07 zgłoś się. Milicyjny serial wszech czasów” (wydawnictwo Krytyki Politycznej, 2026 rok). Autor nie tylko ciekawie przypomina o kulisach serialu, historiach z nim związanych, anegdotach. Pisze także o bohaterach innych seriali milicyjnych, m.in. o kapitanie Sowie. A także o literaturze milicyjnej. Scenariusze kolejnych odcinków „07 zgłoś się” były bowiem oparte na poczytnych kryminałach milicyjnych, na przykład serii „Ewa wzywa 07”. Istnieje nawet strona Klubu Pasjonatów Polskiej Powieści Milicyjnej. Jednym z najbardziej znanych autorów gatunku był Zygmunt Zeydler-Zborowski, na jego powieści oparty został m.in. odcinek „Przerwany urlop”. Ale pisali je pod pseudonimami także znani pisarze, tacy jak Andrzej Szczypiorski, scenarzysta Aleksander Ścibor-Rylski, Aleksander Minkowski . Niektórzy autorzy tego rodzaju kryminałów pracowali wcześniej w milicji, jak Helena Sekuła, która dosłużyła się w MO stopnia porucznika. Scenariusz odcinka „Wisior” inspirowany był jej opowiadaniem „Kartka z notesu”.
Krzysztof Chamiec za Borewicza chciał zbyt wiele
Rafał Dajbor przypomina historię porucznika Borewicza. Reżyser Krzysztof Szmagier długo zastanawiał się nad obsadzeniem głównej roli. Myślał nad Janem Englertem albo popularnym w tamtych latach Piotrem Fronczewskim. Z kolei Wiesław Rutowicz – operator, były mąż Magdy Zawadzkiej - podpowiadał mu swojego przyjaciela, Krzysztofa Chamca. Tyle że – jak pisze Rafał Dajbor - „cieszący się sławą gwiazdora, a dodatkowo obdarzony nienajłatwiejszym charakterem Chamiec nie był przekonany do grania milicjanta w jakimś serialiku. Żona aktora, Laura Łącz (która ostatecznie zagrała w 07 zgłoś się dwie różne role), opowiada:
"Nikt w tym czasie nie przewidywał, że to będzie aż taki sukces, więc Krzysztof powitał tę propozycję niezbyt entuzjastycznie. I jak to on – zaczął mnożyć trudności. Targować się o wynagrodzenie, wymagać, żeby na planie był dla niego specjalny fotel z jego nazwiskiem i samochód do dyspozycji. Rozmowy zaczęły się przez to chwiać, Szmagier zaczął szukać Borewicza przez zdjęcia próbne i propozycja dla Chamca po prostu wygasła”.
Znani aktorzy bali się tak zwanego „syndromu Klossa”, czyli zaszufladkowania. Na Bronisława Cieślaka uwagę Szmagiera zwróciła dopiero Małgorzata Dobrzyńska, która pracowała przy serialu „Znaki szczególne”. Krzysztof Szmagier pojechał do Wrocławia na plan serialu i zobaczył zdjęcia z Cieślakiem. Po czym… wsiadł w pociąg i w Krakowie zapukał do drzwi przyszłego porucznika Borewicza. Panowie dogadali się, pozostało jednak jedno ale…
Bohater „07 zgłoś się” zmienia nazwisko
Okazuje się, że porucznik Borewicz miał się nazywać Bolski. To bardzo nie podobało się Cieślakowi. Przedstawił argument, który ostatecznie przekonał reżysera. Przytoczmy fragment książki: „Opowieść o tym, że Borewicz miał nazywać się Bolski, a serial – Przygody porucznika Bolskiego, Cieślak powtarzał w wielu wywiadach i podczas spotkań z publicznością. Często też dodawał, że jego niezgoda na nazwisko Bolski spowodowała, że główny bohater przez jakiś czas nie miał żadnego nazwiska, a gdy na planie wybuchła któregoś dnia dyskusja na ten temat, pracujący w pionie operatorskim przy pierwszej serii serialu Bohdan Borewicz (1934–2014) miał powiedzieć „A ja na ten przykład nazywam się Borewicz” – i w ten sposób zainspirować Szmagiera i Cieślaka. Serial, którego pierwsza seria powstała w 1976 roku, jest ciągle tak popularny, że doczekał się już drugiej książki. Wcześniej pisał o nim Piotr K. Piotrowski "07 zgłasza się. Opowieści o serialu". Bronisław Cieślak tak w niej mówił o zmianie tytułu serialu: „Niech pan się nie gniewa, panie Krzysztofie, powiedziałem, ale co to za tytuł: Przygody porucznika Bolskiego? Dopiero co nakręcił pan Przygody psa Cywila. Poza tym Bolski… Na moje krakowskie ucho to nazwisko mi się nie podoba. W Krakowie mówi się «ty bolu». To jest niedobre nazwisko”.
Dlaczego Gabriela Kownacka nie została gwiazdą serialu?
Ewa Florczak zaliczana jest do aktorskiej wielkiej piątki serialu obok Bronisława Cieślaka, Zdzisława Tobiasza, Zdzisława Kozienia i Jerzego Rogalskiego. Jednak początkowo wcale nie było pewne, że w nim zagra. Jak opowiadała aktorka na premierze książki w warszawskim "Muzeum Życia w PRLu", casting do roli sierżant Ewy Olszańskiej wygrała jej koleżanka Gabriela Kownacka. Tyle, że ostatecznie stwierdziła, że granie w serialu o milicjantach jest głupie. Wtedy zaproszono na zdjęcia próbne Ewę Florczak, która od razu się spodobała. Była wtedy świeżo upieczoną aktorką - dyplom w warszawskiej szkole teatralnej zrobiła w 1975 roku. Rola w „07 zgłoś się” stanowiła dla niej pierwsze tak duże zadanie filmowe. Jej postać była inspirowana rolą słynnej amerykańskiej gwiazdy Angie Dickinson w serialu „ Sierżant Anderson”. Dla Ewy Florczak uszyto specjalnie milicyjny mundur. Grająca w pierwszej serii aktorka Dorota Kawęcka miała na sobie wypożyczony mundur, przez co na planie stale był milicjant, który go pilnował. Widzowie pokochali sierżant Olszańską i grającą ją Ewę Florczak, a ona mówi, że dzisiaj fani znają serial lepiej od niej.
Więcej historii związanych z serialem można znaleźć w książce Rafała Dajbora „07 zgłoś się. Milicyjny serial wszech czasów”, wyd. Krytyki Politycznej, Warszawa, 2026 rok

1 dzień temu
12







English (US) ·
Polish (PL) ·