W Polsce 2050 wrze. Szymon Hołownia nie przebierał w słowach. „Szalejące demony”

2 tygodni temu 11
ZIZOO.PL

Wybór nowego przewodniczącego Polski 2050 wywołał burzę. Szymon Hołownia wystosował list do członków ugrupowania. Padły mocne słowa.

Polska 2050 wróciła na nagłówki za sprawą komplikacji, które wystąpiły w czasie drugiej tury głosowania na lidera partii. O rolę następcy Szymona Hołowni ubiegają się Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska. Ostatecznie zdecydowano, że druga tura wyborów zostanie powtórzona, a głosowanie przeprowadzone do 31 stycznia. W międzyczasie narastają spekulacje dotyczące rosnącego konfliktu między frakcjami w Polsce 2050, a emocje podgrzewają wyciekające z komunikatorów wiadomości, które mieli wymieniać członkowie ugrupowania.

Hołownia z mocnym przesłaniem. „Patrzę na owoce tej »dobrej zmiany« z przerażeniem”

Teraz Szymon Hołownia wystosował list do członków Polski 2050, a do treści dokumentu dotarła redakcja Onetu. „Walka o przywództwo w ruchu stała się walką dwóch zacietrzewionych frakcji z samym ruchem” – napisał. Szymon Hołownia podkreślił, że rezygnując z walki o przywództwo w partii, liczył na to, że „następca zaopiekuje się Polską 2050, a nie będzie walczyć o to, by sprywatyzować ją dla grupki stu — dwustu swoich zwolenników, na pohybel »tym drugim«".

„Patrząc na demony władzy szalejące w klubie, na to, jak ta »wojna u góry« pozmieniała, porozrywała, zmieniła w agresywnych hejterów lokalnych działaczy, na walkę lokalnych nepotów pozamienianych w zaciężne wojska, nie poznaję Polski 2050 Szymona Hołowni. Słyszę, że mojego przywództwa nie chcą posłowie, nie chcą działacze »na dole«. Słyszę: »panu już dziękujemy, wiemy lepiej«. Przyjmuję. Patrzę jednak na owoce tej »dobrej zmiany« z przerażeniem” — czytamy w dalszej części listu.

Szymon Hołownia odniósł się również do komentarzy, które słyszał pod własnym adresem. „Słyszę o mojej chwiejności. To nie chwiejność. To odpowiedzialność. Nie »trzymałem się koryta«. Ustąpiłem. Po tym, jak zobaczyłem pierwsze owoce kampanii, polaryzację, obłudę i hipokryzję niektórych kandydatów, którzy dawno powinni być z partii usunięci, rzuciłem się do dogadywania ludzi ze sobą. Poróżnili się znowu. Zasygnalizowałem: nie tędy droga, może to jednak nie czas. Podniosło się larum: ktoś nam odbiera demokrację! Nie. Wyciąga wnioski z tego, co przyniosło kolejne okrążenie kampanii, zniszczeń, ran, złości, tępej walki" — stwierdził lider Polski 2050.

Czytaj też:
Polacy wydali „wyrok” na Polskę 2050. Wieszczą czarny scenariusz. Sondaż dla „Wprost”
Czytaj też:
Poseł Polski 2050: Czasami głośno u nas jak w ulu, ale jesteśmy pracowici jak pszczoły

Przeczytaj źródło