Walentynki: historia, sekrety i zaskakujące tradycje, które zmieniły Święto Zakochanych

1 dzień temu 67
ZIZOO.PL

Jeszcze kilkanaście lat temu walentynki kojarzyły się z ręcznie napisaną kartką, skromnym bukietem kwiatów i cichym „kocham”, wypowiedzianym półgłosem. Dziś to święto miłości żyje w mediach społecznościowych i w niezliczonych zdjęciach na Instagramie. Miłość nie tylko przeżywamy, ale też pragniemy ją pokazać. Zamiast listów – królują emotki serca, zamiast tajemniczych liścików – publiczne deklaracje uczuć pod hasztagami.

Jedni ten dzień uwielbiają, inni narzekają, że Valentine’s Day to komercja, zalew tandety i dowód na to, jak łatwo zmienić miłość w masowy towar przeliczany na pieniądze. Walentynki to przecież dla sprzedawców prawdziwe żniwa – same czekoladki sprzedają się niewiele gorzej niż w Boże Narodzenie. Święto miłości i zakochanych ma jednak swoją magię. Tym bardziej w świecie, gdzie jest tyle podziałów, wojen, nienawiści.

Pamiętacie początek filmu „To właśnie miłość”? Scenarzysta i reżyser Richard Curtis wspomina ludzi znajdujących się w samolotach, które miały uderzyć w World Trade Center. W ostatnich minutach życia dzwonili oni do bliskich nie po to, żeby przekazać jakieś ważne sprawy. Ale po prostu wyznać im miłość.

Historia Walentynek: Jak zaczęła się tradycja Święta Zakochanych?

Początki walentynek są zakorzenione w historii Cesarstwa Rzymskiego, kiedy to jeden z władców, Klaudiusz II, zabronił małżeństw, ponieważ uważał, że najlepszymi żołnierzami są młodzi, samotni mężczyźni. To wtedy chrześcijański kapłan Walenty z miasta Terni we włoskiej Umbrii zaczął potajemnie udzielać ślubu zakochanym parom. Niestety został 14 lutego schwytany i ścięty, co jest raczej mało romantyczne. Ale przed śmiercią napisał do swojej ukochanej, córki więziennego strażnika, list miłosny. W ten sposób stał się symbolem ofiary złożonej w imię uczuć i wierności. Jego imieniny 14 lutego ustanowił papież Gelazjusz w V wieku.

To jednak tylko korzenie. Bo prawdziwa tradycja dnia 14 lutego jako święta miłości została spopularyzowana w kulturze anglosaskiej. W średniowiecznej Anglii jeden z poetów pisał o ptaszkach (gołąbeczkach), które 14 lutego łączą się w pary. Celebrowana była miłość dworska, wymieniano się upominkami miłosnymi. Warto jeszcze przypomnieć, że w Anglii epoki wiktoriańskiej wysyłano już tysiące kartek, bardzo ozdobnych. Drukowane były także zeszyty z podręcznymi sentencjami z okazji Dnia Zakochanych. W XX wieku walentynki stały się już międzynarodowym, masowym świętem. Do nas dotarły w latach 90. XX wieku wraz z innymi zachodnimi zwyczajami. Jeszcze do niedawna było to święto bardzo kojarzące się z parami heteroseksualnymi, dzisiaj jest trochę inaczej, ale o tym później.

Takie kartki z kupidynami i napisem „Bądź moją Walentynką” wysyłano w Anglii, w epoce wiktoriańskiej. To wtedy powstał kanon walentynkowych zwyczajów.

Czerwone Róże i Czekoladki: Sekrety symboli Walentynek

„Czerwone róże są, a fioletowe bzy/ Cukier ma słodki smak/ Lecz słodsza jesteś Ty”, śpiewa w sentymentalnej i bardzo czułej piosence Majka Jeżowska. Cóż, nie ma walentynek bez symboli. A tu wciąż królują czerwone róże, czekoladki w kształcie serca i pluszowe misie, które kojarzą się z ciepłem, komfortem i bezpieczeństwem. Hitem są personalizowane prezenty: kubki ze zdjęciem, biżuteria z grawerem, plakaty z mapą gwiazd z dnia pierwszej randki. Jednak najlepsze są tradycyjne, sprawdzone wzorce. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego czerwone róże są tak popularne w walentynki? Ponieważ symbolizują miłość i namiętność. Tradycja ta pochodzi z Francji, a róże są czerwone, bo na te kwiaty miało spaść kilka kropel krwi Afrodyty, mitycznej bogini miłości. Inne kolory kwiatów również mają swoją symbolikę – różowy kojarzy się z kobiecością i wdziękiem; brzoskwiniowy ze słodyczą i wdzięcznością, żółty symbolizuje szczęście i pozytywne nastawienie, a biały czystość i współczucie. W walentynki króluje jednak czerwień. Podobno we Francji sprzedaje się w tym dniu tyle róż, ile zwykle przez tydzień.

A vendor is carrying flowers at a wholesale flower market ahead of Valentine's Day in Dhaka, Bangladesh, on February 12, 2024. (Photo by Rehman Asad/NurPhoto via Getty Images)

Z kolei czekolada była już znana w czasach starożytnych. Ale jej produkcja została zrewolucjonizowana w XIX wieku w Anglii przez braci Richarda i George’a Cadbury. Kiedy w 1861 roku przejęli rodzinny biznes, wprowadzili na rynek ozdobne opakowania wypełnione czekoladkami, czyli bombonierki. W 1868 roku zaczęli sprzedawać pudełka czekoladek w kształcie serc, które szybko stały się totalnym hitem i idealnym prezentem na walentynki. To prezent, który niesie przekaz, że miłość to słodycz, ma słodki smak. We Włoszech znane są czekoladki z wróżbą Baci Perugina nazywane „pocałunkami”. W Stanach Zjednoczonych popularne są babeczki z masłem orzechowym i pralinki zwane również „kisses” – pocałunki, buziaki. Ciągle mile widzianym prezentem jest teddy bear, czyli u nas po prostu pluszowy miś, trzymający czerwone serce z napisem: „Kocham Cię”.    

Walentynki na świecie: Zaskakujące tradycje i unikalne obchody

W Katalonii, w odróżnieniu od reszty Hiszpanii, Dzień Zakochanych nosi nazwę La Diada de Sant Jordi i obchodzony jest 23 kwietnia. Tego dnia zakochani wymieniają się… książkami. W Japonii to kobiety obdarowują mężczyzn czekoladą, a panowie rewanżują się miesiąc później podczas tak zwanego Białego Dnia. Nie ma zwyczaju dawania kwiatów. W Korei obchodzony jest jeszcze Czarny Dzień, 14 kwietnia, podczas którego je się makaron z czarną fasolą, aby wyrazić współczucie lub uczcić bycie singlem. Ale to nie jest zwyczaj godny polecenia. Z kolei kartki, te klasyczne, czerwone, z misiem albo serduszkiem, dajemy zwykle z kwiatami. Częściej zamieniamy je teraz na SMS-y albo wpisy w mediach społecznościowych.

Walentynki to święto obchodzone na całym świecie, ale nie wszędzie dobrze widziane. Na przykład w Indiach budzi silny opór w tradycjonalistycznym środowisku. Uważane jest za kulturowe skażenie Zachodem, będące wynikiem globalizacji. Wśród młodych Hindusów jest ono coraz popularniejsze, ale nie tych nastawionych nacjonalistycznie. Wielu ludzi obawia się, że nowinki z Zachodu skruszą tradycyjne hinduskie obyczaje, na przykład aranżowane małżeństwa. Niektórzy gotowi byli nawet użyć policji do pilnowania porządku moralności. Pojawiły się także głosy, by 14 lutego świętować jako Dzień Przytulania Krów,  bliższy kulturze i dziedzictwu Indii. Ale pomysł nie przeszedł. Problemy z walentynkami bywają dotkliwe w krajach islamskich, gdzie Dzień Zakochanych często bywa postrzegany jako zniewaga dla islamu i wulgarne zachowanie przez publiczne okazywanie uczuć. W Pakistanie, Indonezji, Iranie czy Arabii Saudyjskiej,  gdzie panuje bardzo radykalna odmiana islamu, zwana wahabizmem, ludzie naprawdę mają problem. W Indonezji zdarzały się nawet aresztowania. Bywa, że policja patroluje ulice, aby sprawdzić, czy nie ma walentynkowych dekoracji i sprzedaży upominków. Dlatego Valentine’s Day ma tam swój czarny rynek – kwiaty i prezenty wycina się z papieru. Co ciekawe, walentynkowy obyczaj budził także opór wśród prawosławnej rosyjskiej cerkwi jako popularyzowanie święta katolickiego. Chociaż trudno powiedzieć, żeby walentynki kojarzyły się dzisiaj z religią.

Protesty powodują zresztą nie tylko tradycje religijne i społeczne. Niektóre organizacje feministyczne wykorzystują ten dzień do protestów przeciwko patriarchalnemu społeczeństwu i kapitalizmowi. Absolutnego udziału w walentynkach odmawiają kobiety popierające coraz popularniejszy koreański radykalny ruch feministyczny 4B (lub Cztery Nie). Deklaruje się w nim odrzucenie czterech rzeczy: bihon (żadnego małżeństwa), bichulsan (żadnego rodzenia dzieci), biyeonae (żadnych randek) i bisexseu (żadnego seksu z mężczyznami). To odpowiedź na patriarchalne nierówności płciowe i systemowe dyskryminacje. Poza tym w wielu krajach zachodnich walentynki kojarzone mogą być z rasizmem. Także dlatego celebrowanie ich budzi sprzeciw i wyklucza wielu ludzi. Kiedyś pojawiały się tam kartki przedstawiające czarnoskórego mężczyznę i podpis: „Bądź moją Walentynką – powieszę Cię, jak odmówisz”.

Galentine’s Day: Nowe Święto Przyjaźni, które podbiło Internet

Mamy więc nowe święto – 13 lutego obchodzony jest Galentine’s Day, święto celebrujące kobiecą przyjaźń i solidarność. Dzień ten stał się pełnoprawnym świętem bliskości – tej, która nie opiera się na randkach, pierścionkach i romantycznych kolacjach, ale na przyjaźni, wsparciu i kobiecej solidarności. Idea narodziła się w popkulturze, w serialu komediowym „Parks and Recreation”, którego bohaterka Leslie Knope ogłosiła 13 lutego dniem celebrowania swoich przyjaciółek. Internet pokochał ten pomysł, a świat szybko przeniósł go do realnego życia.

Dziś Galentine’s Day to pretekst, by powiedzieć: „Dziękuję, że jesteś” osobom, które często znają nas lepiej niż partnerzy. A rozmowy z nimi leczą serce lepiej niż pudełko czekoladek. Same walentynki też zmieniły swoje znaczenie. Wielu psychologów podpowiada: „W ten dzień pokochaj przede wszystkim siebie. Zasługujesz na to, by kupić sobie piękne perfumy, zafundować droższe spa albo dobrą kawę i ciastko. Zabaw się tak, jak ty masz na to ochotę”. I choć niektórzy powiedzą, że świętowanie egoizmu to nic dobrego, w walentynki można sobie na niego pozwolić. Ważne, byśmy cieszyli się z walentynek, a nie czuli się przytłoczeni, patrząc, jak pary celebrują wystawne kolacje we dwoje. Chociaż dzisiaj, kiedy w wielu krajach spada nie tylko liczba małżeństw, ale nawet randek, święto par nabiera nowego znaczenia.

Na koniec ciekawostka. Wiecie, jaka fraza literacka uważana jest za najbardziej romantyczną? To wyznanie Edwarda do Elinor w powieści „Rozważna i romantyczna” Jane Austen: „Moje serce jest i zawsze będzie twoje”. W słynnej filmowej adaptacji tę parę grali Hugh Grant i Emma Thompson. A wyboru najlepszego miłosnego wyznania dokonały kobiety w sondażu przeprowadzonym przez stację Channel 4. Niech żyje miłość!

Foremki do ciasteczek Love na wystawie jednego ze sklepów w Nowym Jorku. Są to zazwyczaj kruche, maślane ciasteczka, najpopularniejsze w kształcie serca, ale nie tylko.
Przeczytaj źródło