Jeden i drugi model to mule. I w zasadzie chyba na tym kończy się podobieństwo kultowych butów od Birkenstock. Przód Buckley przypomina mokasyny: mamy zaznaczony szew, delikatnie wyprofilowany nosek i charakterystyczne przeszycia, które nadają butom charakter. Boston jest prostszy, gładki, o zaokrąglonej linii, z jednym paskiem. Mam wrażenie, że nowy model Birkenstock ma zupełnie inną modową energię. Zamszowe mule Buckley w beżowym odcieniu mają wszystko, za co kochamy Birkenstocki, ale w formie, która dużo lepiej odzwierciedla współczesne trendy. I tu widzę powód, dla którego Buckley ma realną szansę „zastąpić” Bostony, które kojarzą się mocno z minimalistyczną domową estetyką. Buckley wygląda bardziej trendowo i jest gotowy wkroczyć do eleganckich stylizacji.
Birkenstock Buckley – czy to nowy mikrotrend tej dekady?
Dużo o tym modelu mówi kontekst trendów. Z jednej strony cały czas gdzieś tli się estetyka „quiet luxury” – marynarki, proste spodnie, dzianiny, neutralne kolory, z drugiej wyraźnie widzimy, że w trendach jest maksymalizm i tego też oczekujemy od nowoczesnych butów. Buckley idealnie wpisują się w tę estetykę, zastępując całkowicie typową wizję loafersów. Nowoczesne buty mają być wygodne jak kapcie, wyglądać jak z wybiegu i nadawać charakter całej stylizacji. Buckley idealnie zadaje się spełniać w tej roli. Ten model bez wahania odnajdzie się w stylizacjach z garniturowymi spodniami, jeansami czy spódnicami midi. To dokładnie ten rodzaj mikrotrendu, który jest realną odpowiedzią na współczesne potrzeby.
Chcesz zobaczyć tę treść?
Aby wyświetlić tę treść, potrzebujemy Twojej zgody, aby Instagram i jego niezbędne cele mogły załadować treści na tej stronie.
Z czym nosić Birkenstock Buckley?
W codziennym wydaniu Buckley idealnie pasują do jeansów. Klasyczne, proste lub szerokie denimy, lekko odsłaniające kostkę, jasny t‑shirt, koszula lub dzianinowy top i na końcu beżowe mule Birkenstock. Zamsz w neutralnym kolorze pięknie komponuje się z jeansem, bielą, szarością, ecru i wszystkimi odcieniami beżu, więc łatwo tworzyć z nim modowe zestawy.
Bardzo podoba mi się też to, jak Buckley odnajduje się w bardziej romantycznych, „poetcore’owych” klimatach. Biała lub ecru sukienka midi z haftem, koronkowa sukienka, lniana maxi, a w roli głównej zamszowe mule. Największa siła Buckleyów polega chyba też na tym, że nie są to buty dedykowane tylko sezonowi letniemu. Buckley, dzięki zabudowanemu przodowi, zamszowi i kolorystyce, bardzo dobrze nadaje się na przejściowe obuwie. Wyobrażam go sobie z wełnianym płaszczem, trenczem, grubszymi skarpetami w odcieniu zbliżonym do buta.

fot. / Getty Images
Czy Buckley naprawdę „zastąpi” Bostony? Myślę, że Boston zostanie w modowym krajobrazie jako klasyk – trochę tak, jak Arizona. Ale jeśli spojrzę na to, jak zmienia się nasze podejście do ubioru, to właśnie Buckley wydaje mi się, że ma dużą szansę dołączyć do grona kultowych modeli tej marki. Spodobały Ci się te klapki? Zobacz podobne propozycje:

fot. Materiały prasowe / Zara

fot. Materiały prasowe / Stradivarius








English (US) ·
Polish (PL) ·