Ślubny klip, który miał być symbolem wielkiego uczucia do drugiego męża, dziś jest dla niej świadectwem relacji, która skończyła się bezpowrotnie. W rozmowie z VIVĄ.pl Doda opowiada o tym, kim jest dla niej dziś ostatni mąż i dlaczego marzy, by otrzymać w końcu rozwód kościelny.
Doda o ślubnym klipie "Miłość na etat". Symbol uczucia, który zniknął z sieci
W serialu o Dodzie widzowie mogą zobaczyć fragmenty teledysku „Miłość na etat”. W sieci nie da się jednak znaleźć pełnej wersji. Powód – jak wyjaśniła w rozmowie z Rafałem Kowalskim – jest bardzo osobisty. To był jej ślubny klip. Powstał jako dowód ogromnej miłości do drugiego męża.
Dziś artystka mówi o tym z wyraźnym dystansem. Przyznaje, że trudno jest jej nawet użyć słowa "mąż", bo – jak podkreśla – ta osoba jest już dla niej kimś obcym. "Człowiek, który jest bez zasad, bez honoru, bez godności. Robię wszystko, żeby udało mi się mój ślub kościelny zlikwidować i doprowadzić do rozwodu. I po prostu nie jest godzien tego. Jakichkolwiek dowodów mojego uczucia" – podsumowała gorzko artystka Emila Stępnia.
Doda o rozwodzie kościelnym – „robię wszystko, żeby zlikwidować ślub”
Proces rozwodu kościelnego wymaga czasu, formalności i determinacji. Artystka przyznała, że podejmuje wszelkie kroki, by doprowadzić do unieważnienia małżeństwa w Kościele.
Na pytanie Rafała Kowalskiego o realia w Polsce w 2026 roku Doda odpowiedziała wprost: "ciężko". Jednocześnie zaznaczyła, że pewne okoliczności mogą mieć znaczenie w toku postępowania. Wspomniała o sytuacjach, w których jedna ze stron zmaga się z uzależnieniem – od alkoholu czy narkotyków.
"Nie, wystarczy, że jest nałogowcem. Czy to alkoholik, czy narkoman, już jest łatwo. No bo wtedy nie jesteś zdolny do utrzymania związku małżeńskiego" – podkreśliła. W takim przypadku – szczególnie gdy małżeństwo nie ma dzieci – procedura może być mniej skomplikowana.
Cały materiał obejrzycie na naszym kanale YouTube.
View oEmbed on the source website

2 dni temu
11








English (US) ·
Polish (PL) ·