Zmarł po przyjęciu do szpitala. Pierwszy przypadek tej choroby od 16 lat

10 miesięcy temu 159
ZIZOO.PL

Władze poinformowały, że pacjent, którego tożsamości nie ujawniono, został przyjęty na oddział ratunkowy Centrum Medycznego Flagstaff i zmarł tego samego dnia, pomimo przeprowadzenia intensywnych działań ratunkowych. „Podjęliśmy odpowiednie wstępne leczenie oraz próby reanimacji, ale pacjent nie odzyskał przytomności” – przekazało Northern Arizona Healthcare w oświadczeniu. Choć nie podano dokładnej daty zgonu, szybka diagnoza potwierdziła obecność bakterii "Yersinia pestis", powodującej dżumę.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Tragiczna diagnoza w hrabstwie Coconino

Zgon został potwierdzony przez lokalny departament zdrowia, a władze zidentyfikowały chorobę jako dżumę płucną – ciężką infekcję płuc wywołaną bakteriami. Jak wynika z ustaleń służb, dżuma płucna rozwija się zarówno w wyniku zaniedbanego leczenia innych form dżumy – takich jak dżuma dymienicza czy posocznicowa – jak i poprzez kontakt z zakaźnymi kropelkami wydychanymi przez chore osoby lub zwierzęta.

Patrice Horstman, przewodnicząca rady nadzorczej hrabstwa Coconino, wyraziła kondolencje rodzinie zmarłego, podkreślając trudny czas, w którym się znaleźli. Z szacunku dla bliskich pacjenta nie podano bliższych szczegółów dotyczących okoliczności zdarzenia.

Bakteria "Yersinia pestis" – historia i współczesność

Znana z wybuchów epidemii w Europie średniowiecznej dżuma, choć znacząco rzadsza w dzisiejszych czasach, nie została całkowicie wyeliminowana. Według amerykańskich Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC), każdego roku notuje się kilka przypadków w wiejskich regionach zachodnich Stanów Zjednoczonych, jak również w niektórych częściach Afryki i Azji. W Stanach Zjednoczonych w latach 2000-2023 zarejestrowano średnio siedem przypadków rocznie, choć śmiertelność przy odpowiednio szybkim wdrożeniu leczenia antybiotykami jest niska.

Choroba ma różne formy, w tym dżumę dymieniczą, posocznicową i płucną. Objawy w początkowej fazie obejmują gorączkę oraz bolesne opuchlizny węzłów chłonnych, głównie w okolicach pach, pachwin i szyi, pojawiające się zwykle od dwóch do sześciu dni od zakażenia. Przenoszona jest najczęściej poprzez ugryzienia zakażonych pcheł gryzoni lub kontakt z nosicielami choroby.

Kilka dni przed ujawnieniem przypadku śmierci na dżumę lokalne władze zauważyły wymieranie piesków preriowych na północny wschód od Flagstaff, w obszarze Townsend Winona. Jak poinformowano, może to wskazywać na obecność dżumy w lokalnej faunie. Jednak śmierć pacjenta nie była związana z tymi wydarzeniami, zapewniły Coconino County Health and Human Services (CCHHS).

Przeprowadzono już odpowiednie badania, w tym testy pcheł i działania mające na celu zmniejszenie ich populacji w okolicy, a obszar poddany został ścisłemu monitoringowi.

Apel do mieszkańców o ostrożność

Northern Arizona Healthcare wezwało mieszkańców do ostrożności. „W przypadku podejrzenia choroby zakaźnej, należy natychmiast skontaktować się z lekarzem. W sytuacji poważnego przebiegu choroby, osoby chore powinny udać się na oddział ratunkowy i założyć maseczkę, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się infekcji” – zaapelowało centrum medyczne.

Chociaż dżuma w dzisiejszych czasach jest skutecznie leczona antybiotykami, władze przypominają o konieczności przestrzegania środków ostrożności, szczególnie w regionach, gdzie występuje ryzyko kontaktu z zakażonymi zwierzętami. Lekarze podkreślają, że wczesne wykrycie choroby znacząco poprawia szanse na pełne wyleczenie.

Przeczytaj źródło