„Erynie” to jedna z tych polskich produkcji, które powstawały długo i z wyraźymi ambicjami. Prace trwały blisko dekadę, a projekt początkowo planowano pokazać szerokiej, międzynarodowej publiczności. Ostatecznie tytuł trafił na platformę TVP VOD, gdzie jest cały czas dostępny. Efekt jest intrygujący. Twórcy proponują mroczny kryminał w stylistyce noir, osadzony w przedwojennym Lwowie. W centrum historii stoi komisarz Edward Popielski, w którego wciela się Marcin Dorociński. I to właśnie jego kreacja jest jednym z najmocniejszych punktów całej produkcji.
Serial „Erynie” na podstawie popularnych powieści Marka Krajewskiego
Serial powstał na podstawie popularnych powieści Marka Krajewskiego, w tym „Erynii”, „Liczb Charona”, „Rzek Hadesu” i „W otchłani mroku”. Akcja rozgrywa się w latach 30. XX wieku, w dusznej atmosferze międzywojennego Lwowa. Punktem wyjścia jest brutalna zbrodnia, która uruchamia lawinę wydarzeń. Popielski zostaje wciągnięty w śledztwo pełne tropów prowadzących przez przestępczy półświatek, polityczne układy i religijne symbole. To historia wielowarstwowa, momentami wymagająca, ale konsekwentnie budująca napięcie. Twórcy wyraźnie stawiają na styl. Jest mrocznie, elegancko i momentami wręcz przestylizowanie, co wpisuje się w konwencję noir.

fot. mat. prasowe
Serial „Erynie”: Dorociński jako Popielski przyciąga uwagę
Marcin Dorociński przygotował się do roli bardzo konsekwentnie. Aktor ogolił głowę specjalnie na potrzeby postaci komisarza Edwarda Popielskiego i trudno nie odnieść wrażenia, że była to trafna decyzja. Jego bohater to klasyczny antybohater. Z jednej strony błyskotliwy śledczy, z drugiej człowiek obciążony nałogami, chorobą i własną przeszłością. Popielski jest wyrzucony z policji, ma opinię „pijaka i degenerata”, a mimo to właśnie do niego trafiają najtrudniejsze sprawy. Dorociński dobrze odnajduje się w tej niejednoznaczności. Jego Popielski jest szorstki, zmęczony i momentami brutalny, ale jednocześnie hipnotyzujący. W obsadzie pojawiają się także Wiktoria Gorodecka, Wojciech Mecwaldowski i Eryk Lubos. Za reżyserię odpowiada Borys Lankosz, współautor scenariusza napisanego razem z Magdaleną Lankosz i Igorem Brejdygantem.
Czy warto obejrzeć „Erynie” i gdzie są dostępne?
Na tle popularnych polskich kryminałów „Erynie” wyróżniają się przede wszystkim stylistyką. To produkcja bardziej klimatyczna niż dynamiczna, mocno osadzona w realiach historycznych i w konwencji noir. Dla widzów szukających mrocznej, gęstej atmosfery będzie to propozycja bardzo interesująca. Osoby nastawione na szybkie tempo i prostą intrygę, mogą odebrać serial jako wymagający. Aktualnie można go obejrzeć na TVP VOD.

fot. mat. prasowe








English (US) ·
Polish (PL) ·